W drugiej połowie lipca kurs zbliżył się do jego wierzchołka, w związku z czym przedział wahań uległ zawężeniu. Inwestorom ostatecznie udało się pokonać jego dolne ograniczenie, w związku z czym mogliśmy obserwować ruch spadkowy aż do poziomu 3,9800 złotego za euro.
Problemy fiskalne krajów regionu
Początek miesiąca upłynął pod znakiem obaw o kondycję fiskalną naszego
regionu. W Rumunii oraz na Węgrzech pojawiły się bowiem problemy z otrzymaniem
kolejnej transzy pomocy finansowej od głównych pożyczkodawców – Międzynarodowego
Funduszu Walutowego oraz Unii Europejskiej.
Rząd rumuński został zmuszony do
wprowadzenia drastycznych cięć budżetowych. Początkowo miały one objąć
25-procentowe obniżki płac w sektorze publicznym i 15-procentowe ciecia rent i
emerytur. Na obniżenie rent i emerytur nie zgodził się jednak Trybunał
Konstytucyjny, co zmusiło władze do podniesienia o 5 procent stawki VAT.
Ostatecznie kraj otrzymał kolejną transzę pomocy, jednak inwestorzy wciąż
pozostają zdystansowani względem tego rynku. Świadczyć mogą o tym, m.in.
ostatnie nieudane aukcje obligacji Rumunii, w czasie których Ministerstwo
Finansów nie było w stanie uplasować całości zaplanowanej oferty ze względu na
zbyt wysokie oprocentowanie wymagane przez inwestorów.
Na Węgrzech z kolei,
ze względu na brak porozumienia tamtejszego rządu z głównymi pożyczkodawcami,
zawieszono rozmowy w sprawie kontynuacji pomocy finansowej dla tego kraju.
Problem negocjacyjny pomiędzy stronami dotyczył prowadzenia polityki fiskalnej.
Węgry są zobowiązane utrzymać tegoroczny deficyt finansów publicznych na
poziomie 3,8% PKB, a w przyszłym roku sprowadzić go do poziomu 2,8% PKB.
Jakkolwiek nie ma zastrzeżeń co do tegorocznych założeń budżetowych, tak w
przyszłym roku rząd chciał utrzymać cel z bieżącego roku. Na to jednak zgody nie
wyrazili pożyczkodawcy w obawie, iż wpłynie to negatywnie na poziom długu
publicznego Węgier.
Wspomniane problemy były powodem osłabienia nie tylko
walut krajów, których dotyczyły, ale praktycznie wszystkich walut naszego
regionu, w tym złotego.
Długoterminowy plan finansowy dla Polski
Temat problemów fiskalnych pojawił się również w Polsce. Pod koniec miesiąca
rząd zebrał się, by omówić długoterminowy plan finansowy, zawierający m.in.
szacunki potrzeb pożyczkowych, przychodów oraz wydatków budżetowych na
najbliższe 4 lata. Spotkanie to dostarczyło inwestorom informacji, w jaki sposób
rząd ma zamiar poradzić sobie z nadmiernym deficytem budżetowym. Rada Ministrów
na przyszły rok zaproponowała m.in. 1-procentową podwyżkę podatku VAT. Podwyżka
ta jako jeden ze sposobów na ograniczenie deficytu została odebrana stosunkowo
sceptycznie – zazwyczaj bowiem podwyżki podatków są rozwiązaniem tymczasowym,
nie prowadzącym do uzdrowienia sytuacji sektora finansów publicznych.
Ponadto
zmieniono założenia odnośnie terminu sprowadzenia deficytu finansów publicznych
poniżej poziomu 3% PKB. Nałożona na nasz kraj przez Unię Europejską procedura
nadmiernego deficytu wymaga, aby został on zmniejszony do tego poziomu do 2012
r. Rada Ministrów natomiast w planie finansowym założyła, iż spadek deficytu
poniżej 3% PKB jest realny w 2013 r. Plan finansowy został przyjęty przez rząd w
ostatnim tygodniu lipca.
Dobre dane makro z kraju
W lipcu na polski rynek napłynęło sporo bardzo pozytywnych publikacji
makroekonomicznych. Szczególnie pozytywnie zaskoczyła produkcja przemysłowa oraz
sprzedaż detaliczna. Pierwszy ze wskaźników wzrósł w czerwcu o 14,5 proc. r/r
(prognozowano zwyżkę o 11,2 proc r/r). Sprzedaż natomiast zwiększyła się o 6,4
proc. r/r przy zakładanym w prognozach wzroście o 4,0 proc r/r. Publikacje te
nastrajają pozytywnie inwestorów oczekujących na odczyt dynamiki PKB w II
kwartale bieżącego roku.
Dane z rynku pracy natomiast wypadły na poziomie
zbliżonym do oczekiwań. Stopa bezrobocia w ubiegłym miesiącu spadła do 11,6
proc., czyli tyle, ile zakładały prognozy. Niezłe dane napłynęły również z
sektora przedsiębiorstw, gdzie zatrudnienie wzrosło w czerwcu o 1,1 proc w
stosunku rocznym, a średnia płaca zwiększyła się o 3,5 proc.
Sporym
zaskoczeniem dla inwestorów była publikacja inflacji konsumentów za czerwiec.
Wzrosła ona do 2,3 proc r/r przy oczekiwanym przez rynek oraz Ministerstwo
Finansów spadku do 2,1 proc. r/r. Wyżej od prognoz wypadł również odczyt indeksu
inflacji producentów. Wskaźnik PPI wyniósł w czerwcu 1,9 proc. r/r, podczas gdy
prognozy zakładały wynik 1,6 proc r/r. Dane o inflacji, ryzyko powrotu wysokiej
zmienności na rynek oraz ostatnia decyzja o podwyżce podatku VAT powodują wzrost
oczekiwań inwestorów na silniejsze podwyżki stóp procentowych niż wcześniej
oczekiwano.
Rynek zagraniczny
Lipiec pod znakiem wzrostu EUR/USD
W lipcu dolar tracił na wartości względem euro i innych głównych walut. Kurs EUR/USD odnotował wzrost o ponad 7 proc. do poziomu 1,3100 (na początku sierpnia zwyżka ta była kontynuowana). Ponownie zaczął on reagować „fundamentalnie” na dane makroekonomiczne napływające ze Stanów Zjednoczonych. Seria słabszych od prognoz odczytów wskaźników z USA tworzyła presję wzrostową w notowaniach eurodolara. Zawodziły dane niemal ze wszystkich dziedzin amerykańskiej gospodarki, co znalazło swe odzwierciedlenie we wstępnych szacunkach dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych za II kw. Wzrost gospodarczy w tym kraju w miesiącach kwiecień-czerwiec spowolnił do poziomu 2,4 proc. z 3,7 proc. w I kwartale (po rewizji). Wcześniej inwestorzy oczekiwali zdecydowanie wyższego tempa rozwoju Stanów Zjednoczonych, dlatego też dane z tego kraju wypadające poniżej prognoz musieli zdyskontowania w notowaniach dolara. Słabszy II kwartał został już w pełni wliczony w wartość amerykańskiej waluty. inwestorzy zrewidowali również w dół swoje oczekiwania odnośnie sytuacji w gospodarce w kolejnych miesiącach. Dzięki temu może być nieco łatwiej o pozytywne zaskoczenia, które powinny hamować deprecjację dolara. Przeszkodą w tym mogą być działania amerykańskich władz monetarnych nakierowane na wspieranie płynności na rynku finansowym sprowadzające się do poluźnienia polityki pieniężnej.
Perspektywa podwyżek stóp w USA wciąż się oddala
Na przestrzeni ostatniego miesiąca nastawienie do polityki pieniężnej amerykańskich władz monetarnych uległo dalszemu złagodzenie. Nie wykluczają one podjęcia działań wspierających płynność na rynku finansowym. Na rynku w lipcu pojawiły się nawet pogłoski, iż mogłyby one znieść oprocentowanie rezerw przetrzymywanych przez banki komercyjne w Fed. Co prawda spekulacje te nie zostały potwierdzone (Rezerwa Federalna zapowiedziała, iż w razie potrzeby podejmie działania, jednak nie wskazała za pomocą jakich narzędzi), lecz perspektywa podwyżek stóp procentowych w USA jeszcze bardziej się oddaliła. Obecnie, jak wynika z notowań kontraktów futures na stopę funduszy federalnych, inwestorzy zacieśnienia polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych spodziewają się najwcześniej za rok. Tak daleka perspektywa podwyżek stóp może utrudniać dolarowi powrót do umocnienia.
Umocnienie dolara australijskiego w ślad za wzrostami na giełdach
W lipcu dolar australijski zdecydowanie zyskiwał na wartości na fali wzrostu
skłonności do ryzyka na światowych rynkach. Czynniki lokalne odgrywały
drugorzędną rolę, oddziałując jedynie w bardzo krótkim terminie. Taka sytuacja
prawdopodobnie utrzyma się również w sierpniu.
Dodatnia korelacja notowań
dolara australijskiego ze światowymi indeksami giełdowymi pozostaje silna.
Sprawia ona, że doniesienia fundamentalne z australijskiej gospodarki nie są w
stanie trwale wpłynąć na wartość AUD. Z doskonałym tego przykładem mieliśmy do
czynienia pod koniec lipca, kiedy to na rynek napłynęły zdecydowanie niższe od
oczekiwań dane na temat inflacji konsumentów w II kwartale. Dane te zdecydowanie
oddaliły perspektywę powrotu do cyklu podwyżek stóp procentowych w Australii
(koszt pieniądza zarówno w minionym miesiącu, jak i na początku sierpnia nie
został zmieniony). Mimo to spadek w notowaniach AUD/USD, jaki dokonał się po ich
publikacji okazał się jedynie chwilowy. Kurs tej pary walutowej szybko powrócił
do wzrostów w ślad za światowymi indeksami giełdowymi. W najbliższym czasie
polityka pieniężna w Australii będzie prawdopodobnie pozostawać neutralna dla
wartości AUD, natomiast publikacja danych z realnej gospodarki prawdopodobnie
przynosić będzie jedynie chwilowy wzrost zmienności kursu tej waluty.
Z
punktu widzenia analizy technicznej kurs AUD/USD powinien w najbliższym czasie
zmierzać w kierunku tegorocznych szczytów usytuowanych na 0,9400. Sygnały
wzrostowe zostaną zanegowane dopiero po spadku pod pasmo 0,8850-0,8880.
Dane o inflacji ze Szwajcarii niższe od prognoz
Kluczowa dla notowań franka w lipcu była publikacja danych na temat inflacji konsumentów (CPI) w czerwcu. Dane te okazały się niższe od prognoz i wskazały, że ryzyko deflacji w Szwajcarii wciąż istnieje. Z tego względu szwajcarskie władze monetarne mogą nie być już tak pobłażliwe wobec umocnienia franka. Po publikacji wspomnianych danych wzrosło prawdopodobieństwo interwencji osłabiającej CHF względem euro, która jednak okazała się niepotrzebna z uwagi na wzrost zaufania inwestorów do europejskiej waluty. Dzięki niemu kurs EUR/CHF w lipcu notował stopniowy wzrost. Na początku sierpnia na rynek napłynęły kolejne niższe od prognoz dane na temat inflacji w Szwajcarii, tym razem dotyczące minionego miesiąca. W najbliższym czasie mogą one tworzyć presję deprecjacyjną w notowaniach franka.
Funt wciąż zyskuje na wartości
W lipcu funt dynamicznie zyskiwał na wartości względem dolara natomiast konsolidował się w stosunku do odzyskującego siły względem innych walut euro. Pozytywnie na brytyjską walutę wpłynął wzrost wiary inwestorów w brytyjską gospodarkę. Uczestnicy rynku uwierzyli w to, iż radykalny plan cięć wydatków publicznych w Wielkiej Brytanii przyniesie szybkie ograniczenie deficytu budżetowego. Ponadto ich zaufanie zwiększyły dane napływające w ostatnich tygodniach z brytyjskiego gospodarki. Pozytywnie zaskoczył przede wszystkim wstępny odczyt PKB za II kw. Wskazał on na tempo wzrostu na poziomie 1,1 proc. kw/kw, przy oczekiwanej zwyżce o 0,6 proc. Dane te oddaliły widmo powrotu recesji. Brytyjskie władze monetarne przestrzegły jednak, iż nie można z nich wyciągać zbyt daleko idących wniosków. O trwałej poprawie sytuacji w gospodarce Wielkiej Brytanii nie można jeszcze mówić. Czekają ją bowiem trudne kwartały znacznych oszczędności.
Wzrostowy miesiąc na światowych giełdach
Na światowych giełdach w lipcu obserwowaliśmy dość silne wzrosty. Niektóre europejskie indeksy giełdowe zdołały nawet pokonać tegoroczne szczyty, co daje im potencjał do dalszych wzrostów. Z kolei główne amerykańskie indeksy powinny zmierzać w kierunku kwietniowych maksimów. W dłuższym terminie ryzyko dla nich tworzyć będzie wciąż niepewna sytuacja fiskalna strefy euro i innych dużych gospodarek. W lipcu giełdy pozytywnie reagowały na dobre wyniki za II kwartał największych światowych spółek. Lekceważyły natomiast słabsze od oczekiwań dane z większości dużych gospodarek. W najbliższym czasie wpływ wyników kwartalnych zacznie stopniowo maleć, a oddziaływanie danych makro stopniowo rosnąć. W ostatnim czasie oczekiwania odnośnie ich odczytów zostały zrewidowane w dół dzięki czemu stosunkowo łatwiej będzie o pozytywne zaskoczenie.
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers
S.A.
