Giełdy amerykańskie otworzyły się jednak na sporych minusach. Rynek walutowy
na szczęście nie zareagował na słabe nastroje za Oceanem, a eurodolar około
godz. 16.00 pozostawał powyżej poziomu 1,4900. Jeżeli giełdy w USA zdołają
odrobić choć część strat z otwarcia, będzie to stanowiło pozytywny sygnał dla
rynku.
Na odpowiedź, czy korekta będzie kontynuowana, przyjdzie jednak
poczekać do początku przyszłego tygodnia. Dziś bowiem płynność na rynku wciąż
może być ograniczona ze względu na krótszą o trzy godziny sesję w USA oraz fakt,
iż tamtejsi inwestorzy, mogą przedłużyć sobie weekend i na rynek powrócą dopiero
w poniedziałek.
W poniedziałek również poznamy dane z Polski dotyczące dynamiki PKB w III kwartale bieżącego roku. Choć wzrost gospodarczy jest już w większości zdyskontowany w wycenie złotego, jednak oficjalne potwierdzenie faktu, iż polska gospodarka jako jedyna w Europie uniknęła recesji, powinno wspierać pozytywny sentyment na krajowym rynku. O tym, czy złoty ostatecznie umocni się w reakcji na dane zadecydują jednak nastroje na rynku globalnym. Jeżeli bowiem będziemy obserwować kontynuację korekty, zapoczątkowanej wczoraj popołudniu, dobre dane z Polski mogą co najwyżej wyhamować deprecjację PLN.
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers
S.A.