TMS: Wyniki sektora finansowego istotne dla dolara

TMS
opublikowano: 17-07-2008, 10:43

Na rynku krajowym w dalszym ciągu obserwujemy silnego złotego. W trakcie środowej sesji kurs EUR/PLN zniżkował do  poziomu 3,2070 ustanawiając kolejny w ciągu kilku dni rekord.

Tempo aprecjacji polskiej waluty jest bardzo duże. Na początku lipca za jedno euro trzeba było zapłacić 3,3600 złotego. Oznacza to, że w bardzo krótkim czasie złoty umocnił się o 15 groszy. Także względem dolara i franka szwajcarskiego obserwowane umocnienie złotego było dynamiczne i wyniosło ponad 10 groszy. Na parze CHF/PLN pokonane zostało silne psychologiczne wsparcie na poziomie 2,0000. Po tak gwałtownym ruchu należałoby się spodziewać korekty. Na razie nie ma jednak czynników, które przemawiałby za osłabieniem złotego. Dodatkowo silne są również inne waluty regionu. Czeska korona znajduje się na historycznych szczytach względem euro. Również notowania węgierskiego forinta wspięły się na najwyższy poziom względem europejskiej waluty od 2003 roku. Wspomniane waluty pozostają silne, mimo że fundamenty tamtejszych gospodarek są słabsze niż Polski. Nie dziwi więc, że polska waluta, której fundamenty ekonomiczne są silniejsze, również jest bardzo mocna. Istotne dla notowań złotego będą jutrzejsze publikacje dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej. Jeśli okażą się one równie słabe jak odczyt majowy, to obserwować możemy korekcyjne osłabienie złotego, które może być równie dynamiczne jak obserwowane umocnienie. Słabsze dane o produkcji przemysłowej będą bowiem sygnałem ostrzegawczym przed spowolnieniem gospodarczym.
Obecnie złoty w dalszym ciągu jest silny, kolejnym istotnym wsparcie, którego przełamanie może oddalać wyczekiwaną przez wielu eksporterów korektę jest poziom EUR/PLN 3,2000. Na razie jednak zarówno notowania USD/PLN, jak i EUR/PLN powoli zwyżkują.
W środę kontynuowana była korekta ostatnich dynamicznych wzrostów kursu EUR/USD. Sprowadziła ona wartość euro wyrażaną w dolarze do istotnego poziomu wsparcia 1,58. Nie powiodła się próba pokonania tej bariery, co stało się impulsem do wzrostu kursu EUR/USD na dzisiejszej sesji azjatyckiej do 1,5860. Od niespełna tygodnia para ta znajduje się w kanale konsolidacji 1,5800-1,6038. Dopiero pokonanie jednej z barier ograniczających ten przedział może dać impuls do silniejszego ruchu.
Pierwszy impuls do umocnienia dolara dały wczoraj dane ze Stanów Zjednoczonych na temat inflacji konsumentów (CPI). W czerwcu wskaźnik ten odnotował wzrost do poziomu 5,0% r/r. Prognozy zakładały, iż osiągnie on 4,5%. W maju wyniósł on 4,2%. Dużo wyższy od oczekiwań wzrost inflacji zwiększył szanse na podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Jak wynika z opublikowanych wczoraj zapisków z czerwcowego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku, kolejna interwencja tej instytucji będzie polegać właśnie na podniesieniu kosztu pieniądza. Jeden z przedstawicieli FOMC opowiedział się nawet za tym, by dokonać jej już w czerwcu. Dość „jastrzębio” wypowiedział się wczoraj również szef Fed Ben Bernanke. Stwierdził on, że sprowadzenie inflacji do celu jest obecnie dla instytucji, której przewodzi, głównym priorytetem. Dolar zyskał wczoraj na wartości również dzięki lepszym od oczekiwań wynikom za drugi kwartał jednego z największych amerykańskich pożyczkodawców hipotecznych Wells Fargo. Wyniki te nieco poprawiły nastroje wokół rynku finansowego w USA. Jednak pełniejszy obraz tego, w jakiej kondycji znajduje się on obecnie dadzą dopiero, przedstawiane dzisiaj, raporty kwartalne firm inwestycyjnych JP Morgan i Merrill Lynch oraz publikowane jutro wyniki największego amerykańskiego banku Citigroup. Dane te będą skupiać uwagę inwestorów na całym świecie. Będą one istotne również dla rynku walutowego. Jeśli dość znacznie odchylą się od oczekiwań, mogą doprowadzić do wybicia się kursu EUR/USD ze wspomnianego wcześniej kanału konsolidacji. Oprócz wyników największych amerykańskich spółek, ze Stanów Zjednoczonych poznamy dzisiaj również dość istotne dane z rynku nieruchomości – liczbę rozpoczętych budów domów oraz liczbę wydanych pozwoleń na budowę domów. Prognozy zakładają, że wskaźniki te w minionym miesiącu osiągnęły wartości niższe niż w maju. Słaby odczyt tych danych może przełożyć się na ponowne osłabienie dolara.

Mikołaj Kusiakowski
Tomasz Regulski
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TMS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / TMS: Wyniki sektora finansowego istotne dla dolara