Powiedzenie cicha woda brzegi rwie dobrze obrazuje to, co działo się dziś na
rynku walutowym. Silnie umocnił się frank szwajcarski, zarówno do euro, jak i do
dolara. Względem tego drugiego frank wyznaczył nowe maksima na poziomie 1,0520.
Kolejną mocną dziś walutą był jen, który umacniał się po podania danych o
sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej w Japonii. Para USD/JPY
testowała dziś nawet poziom 105,80.
Chęć do wzrostów nie wyparowała z
eurodolara, który po publikacji danych makroekonomicznych poprawił wczorajsze
szczytowe poziomy. Drugie przybliżenie PKB w czwartym kwartale w Stanach
Zjednoczonych na poziomie 0,6 proc rozczarowało inwestorów, którzy oczekiwali
odczytu wskazującego wzrost o 0,7 proc. Dane z rynku pracy miały równie
negatywny wydźwięk. Liczba tygodniowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych
okazała się wyższa od prognoz, co osłabiło dolara amerykańskiego i światowe
giełdy. Kurs EUR/USD po południu wzrósł do 1,5190 i na razie nie widać zmęczenia
wzrostami. Umocnienie kontynuuje dolar australijski, który jest beneficjentem
utrzymujących się wysokich cen surowców.
Warto zwrócić uwagę na pojawiające
się jastrzębie wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej pojawiające się
bezpośrednio po podniesieniu ceny pieniądza. Dziś rano Dariusz Filar powiedział,
że stopy procentowe na poziomie 6 proc dałyby czas Radzie na ocenę zachodzących
procesów gospodarczych. Popołudniowa wypowiedź Andrzeja Sławińskiego o
czekającym nas okresie podwyższonej inflacji potwierdza oczekiwania na dalsze
podwyżki stóp, a rynek wycenia na 30 proc prawdopodobieństwo, że pojawi się ona
już w marcu. Te wypowiedzi, jak i dalsze wzrosty eurodolara sprzyjają notowaniom
naszej waluty, dziś po południu para USD/PLN osiągnęła minimum na 2,3100
przebijając wczorajsze poziomy.
Dominika Barszcz
DM TMS Brokers