TMT POMAGA ZDOBYĆ DYPLOM

Wojciech Pysiewicz
opublikowano: 2000-04-20 00:00

TMT POMAGA ZDOBYĆ DYPLOM

Powstanie całodobowy polski kanał edukacyjny

DOTRZEĆ NA UKRAINĘ: Jesteśmy w stadium rozwoju telewizyjnego uniwersytetu jako ponadnarodowej uczelni, która w pierwszej kolejności obejmie, poza Polską, USA i Ukrainę — mówi Sławomir Wójcik, wiceprezes Trochę Młodszej Telewizji. fot. Grzegorz Kawecki

Szefowie dostępnej głównie w sieciach kablowych telewizji TMT zapowiadają poszerzenie działalności uczelni telewizyjnej, stworzonej przy współpracy z Wyższą Szkołą Społeczno-Ekonomiczną w Warszawie. Choć ten rodzaj nauki sprawdził się na Zachodzie, to zdania na temat jego skuteczności są podzielone.

Wszechnica Telewizyjna to, wedle zamierzeń jej twórców, pierwszy polski uniwersytet kształcenia na odległość.

Uniwersytet w domu

Pierwsze wykłady w ramach Wszechnicy Telewizyjnej trafiły na antenę Trochę Młodszej Telewizji w listopadzie 1999 r. Wszechnica jest wspólnym przedsięwzięciem TMT i Wyższej Szkoły Społeczno-Ekonomicznej w Warszawie. W każdy poniedziałek, środę i piątek emitowane są wykłady, głównie z zakresu ekonomii i pedagogiki, prowadzone przez znanych polskich i zagranicznych profesorów. Dwugodzinne bloki edukacyjne są przeznaczone głównie dla studentów WSSE. Stopniowo bloki edukacyjne mają zajmować coraz więcej czasu antenowego.

— Chcemy, aby w najbliższych latach liczba studentów Wszechnicy Telewizyjnej była liczona w dziesiątkach tysięcy — zapowiada Sławomir Wójcik, wiceprezes Trochę Młodszej Telewizji.

Twórcy Wszechnicy Telewizyjnej nie chcą ujawnić, z jakimi inwestycjami wiązało się uruchomienie projektu. Mówią jedynie, że nie były to duże sumy.

— Wszechnica powstała na bazie istniejącej stacji telewizyjnej i działającej od kilku lat uczelni, więc koszty nie są duże — mówi Sławomir Wójcik.

Samorządy pomogą

Wszechnica Telewizyjna to przedsięwzięcie prowadzone na kilku poziomach organizacyjnych. Centrum Edukacyjne stanowi Wyższa Szkoła Społeczno-Ekonomiczna w Warszawie, do której raz w semestrze studenci przyjeżdżają na sesję wykładowo-egzaminacyjną. Na terenie całego kraju rozwijane są tak zwane ośrodki kształcenia, tworzone przy współpracy z władzami samorządowymi, które umożliwiają częstszy kontakt z uczelnią i wykorzystanie dwukierunkowej łączności z Centrum Edukacyjnym. Według zamierzeń twórców Wszechnicy, trzecim i najniższym szczeblem są domy studentów, którzy oglądają wykłady w telewizji i mają kontakt z uczelnią za pośrednictwem Internetu.

Przyciągnąć chętnych

Z projektu korzysta 3,5 tys. studentów WSSE, którzy kształcą się w systemie zaocznym na dwóch kierunkach — ekonomii i pedagogice. Czesne wynosi 2 tys. zł rocznie. Władze uczelni nie kryją, że utrzymując niskie czesne chcą przyciągnąć dużą liczbę studentów. Ich zdaniem, forma kształcenia oparta na emitowanych za pośrednictwem telewizji wykładach sprawia, że duża liczba przyjętych studentów nie decyduje o spadku poziomu, jak bywa na innych uczelniach. Dzięki podpisanym umowom, dyplomy uzyskane przez studentów Wszechnicy są honorowane w innych krajach.

— Rozpoczęcie działalności Wszechnicy Telewizyjnej to wydarzenie w całym polskim systemie oświatowo-wychowawczym. Dotychczasowy system kształcenia w WSSE został wzbogacony o wykłady w TMT. Jest to program kształcenia na odległość, wzorowany na sprawdzonych metodach w uczelniach Wielkiej Brytanii, Niemiec i USA — tłumaczy Sławomir Wójcik, wiceprezes do spraw rozwoju Trochę Młodszej Telewizji.

Jego zdaniem w ten sposób wykształcono już na Zachodzie ponad 2 mln studentów.

Rozbieżne opinie

Jednak zdania co do skuteczności tej formy kształcenia są wśród przedstawicieli innych uczelni podzielone.

— Próbowaliśmy zainteresować telewizję publiczną wykładami akademickimi, ale do dziś nie uzyskaliśmy żadnej konkretnej odpowiedzi. Nie obawiamy się jednak konkurencji ze strony Wszechnicy Telewizyjnej. Nie sądzę, aby studenci byli skłonni płacić za takie studia — uważa Artur Lompart z biura promocji i informacji Uniwersytetu Warszawskiego.

Władze uczelni odpierają zarzuty.

— W ten sposób nie można wykształcić lekarzy czy inżynierów, ale z całą pewnością można wykładać na przykład nauki ekonomiczne — twierdzi jeden z profesorów WSSE.