W 2007 r. do funduszy inwestycyjnych napłynie co najmniej 40 mld zł. Część zasili nowe produkty. I to raczej te klasyczne.
Rynek funduszy rozwija się bardzo dynamicznie. Towarzystwa prześcigają się w uzupełnianiu ofert o nowe produkty, które mają przyciągnąć klientów. To właśnie oni zdecydują, które TFI wykroi sobie największą część tortu.
— W tym roku powinno powstać więcej funduszy niż w zeszłym. Myślę, że 70 — mówi Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFA).
W 2006 r. powstało ich 69. Dominowały fundusze zamknięte (FIZ). Powstało ich aż 22. Modne były także fundusze otwarte (FIO) specjalistyczne (8). Ofertę rynkową uzupełniło także siedem produktów sekurytyzacyjnych.
Ten rok ma jednak należeć do funduszy klasycznych.
— Wydaje mi się, że oferta pójdzie w dwóch kierunkach. Pierwszy z nich to fundusze ochronne, czyli z gwarancją kapitału. Popyt na tego typu nowości wzrośnie z powodu obawy przed korektą na giełdzie. Fundusze z opcją ochrony kapitału pozwalają obniżyć ryzyko inwestycyjne — wyjaśnia Piotr Szulec, menedżer produktów inwestycyjnych z Xeliona.
Nadal dużym powodzeniem cieszyć się będą też fundusze parasolowe. Pozwalają one uniknąć podatku od zysków kapitałowych przy przenoszeniu się między ich subfunduszami. Mogą pojawić się tu pewne urozmaicenia.
— Myślę, że takim elementem propozycji parasolowych będą zagraniczne fundusze luksemburskie — mówi Piotr Szulec.
TFI postawią na produkty bezpieczne, ale będzie też alternatywa.
— Myślę, że nowa oferta stworzy możliwości inwestowania na rynkach, które do tej pory są niedowartościowane. Ciekawą propozycją są Chiny — twierdzi Marcin Dyl.
— Będą pojawiać się fundusze inwestycyjne zorientowane na zagraniczne rynki wschodzące. Na pewno znajdą się w ofercie Azja i kraje Europy Wschodniej — uważa Tomasz Publicewicz, wiceprezes Analiz Online.
Fundusze wzorować się też będą na hitach z 2006 r.
— Nadal będzie modny rynek nieruchomości — zapowiada Tomasz Publicewicz.
Mogą pojawić się także subfundusze branżowe, zarabiające np. na surowcach.