To będzie rok spółek o silnych fundamentach

Mariusz Wesołowski
opublikowano: 2003-01-06 00:00

W ubiegłym tygodniu obroty na światowych rynkach akcji nie były duże. Do silnych wzrostów wystarczył więc wzrost amerykańskiego indeksu produkcyjnej części gospodarki (ISM) powyżej 50 pkt. Taki wynik świadczy, że po trzech miesiącach stagnacji sektor ten zaczął się rozwijać. Jak jednak wiadomo, jedna jaskółka wiosny nie czyni. Wszystko wskazuje więc na to, że wkrótce dojdzie do schłodzenia nastrojów.

Ciekawiej przedstawia się sytuacja na rynku ropy. Jej cena ponad 30 dol, najniższe od 28 lat rezerwy w USA oraz trwający strajk w Wenezueli tworzą mieszankę wybuchową. Droga ropa, jako czynnik inflacjogenny, nie nastraja optymistycznie. To utrudnia trzymanie cen w ryzach. Kolejny czynnik, który ogranicza wzrosty na giełdach, to sprawa Iraku. Wydaje się, że decyzja w sprawie amerykańskiej interwencji w tym kraju musi być podjęta bardzo szybko. Większość czynników przemawia za wojną. Nie jest więc to dobry moment do zakupów, tym bardziej że na horyzoncie pojawił się problem koreański. Można więc śmiało stwierdzić — parafrazując znaną wypowiedź — że roku inwestycyjnego nie ocenia się po tym jak się zacznie, tylko jak się skończy.

W kraju też nie jest najlepiej. Tu warto uważać stawiając nawet na spółki, które są obecnie lokomotywami rynku akcji. Ostatnie, sylwestrowe ostrzeżenie zarządu BRE Banku świadczy o tym, że sektor bankowy nie uporał się jeszcze ze złymi długami i nietrafionymi inwestycjami. Wszystko zresztą wskazuje na to, że taka sytuacja jeszcze się utrzyma, gdyż rzadko się zdarza, by przy słabej gospodarce banki miały się dobrze.

Wydaje się zatem zasadne skracanie pozycji w najwyżej wycenionych przedstawicielach sektora. Do takich należy BZ WBK. Można odważnie stwierdzić, że dopóki nie ujrzą światła ostateczne rezultaty za ostatni rok, wycenianie na wyrost banku jest niczym nieuzasadnione i niesie ze sobą wysokie ryzyko straty. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że ta spółka regularnie, kwartał po kwartale, wykazywała bardzo dobre rezultaty. Także analiza techniczna wskazuje, że ostatnie wzrosty to tylko powrót do przełamanej linii trendu wzrostowego.

Bez wątpienia rok 2003 będzie należał do spółek o silnych fundamentach, które pozwolą im przetrwać bez względu na otoczenie rynkowe. Raciborski Mieszko z pewnością znajduje się wśród liderów zarządzania. Pozyskanie silnego inwestora finansowego bardzo szybko przyniosło rezultaty z perspektywą ich poprawy. Ostatnie silne wzrosty mogą ulec korekcie, która będzie dobrą okazją do nabywania nisko płynnych walorów. Do zakupów Mieszka skłania także ewentualna konieczność odkupienia przez BRE Bank 150 tys akcji, co w przypadku ewentualnych zakupów na sesjach będzie stanowić bardzo silny popyt. Zarząd cukierniczej spółki zarzuca bankowi, o zasadności zarzutu zdecyduje sąd, że bezprawnie sprzedał jego akcje stanowiące zabezpieczenie pożyczki.

Niska wycena Orbisu bez wątpienia przyciąga uwagę. Dzieje się to także ze względu na posiadanie bardzo silnego inwestora branżowego, który pozwala patrzeć z nadzieją na przyszłość Orbisu. Ostatni rok należał do bardzo trudnych w historii spółki. Obecne notowanie w pobliżu ubiegłorocznych minimów może skłaniać do podjęcia ryzyka inwestycji w akcje Orbisu. Oczywiście zalecana jest wzmożona uwaga i zlecenia „stop-loss”, gdyż ewentualne przełamanie wspomnianych wsparć otworzy drogę dla dalszej przeceny.

Autor jest licencjonowanym maklerem papierów wartościowych. Przedstawione w „PB” oceny spó- łek są jedynie poglądami autora i nie mogą być traktowane jako zalecenia lub rekomendacje.