Huty w 2003 r. wyprodukowały 9,1 mln ton stali. To niezły wynik, ale eksperci przestrzegają przed wielkim optymizmem.
Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa (HIPH) opracowała wstępne wyniki produkcyjne hutnictwa w 2003 r. Firmy zwiększyły produkcję o 8 proc. — do 9,1 mln ton stali.
— Jest lepiej, ale wzrost ten nie rekompensuje spadku produkcji, która w ostatnich dwu latach zmniejszyła się o 20 proc. — mówi Romuald Talarek, prezes HIPH.
Podkreśla, że poprawia się sytuacja w produkcji wyrobów długich (szyny, produkty dla budownictwa itp.). W tym asortymencie produkcja wzrosła w 2003 r. o 9,5 proc. — do 4,5 mln ton.
— Jakość polskich wyrobów długich nie odbiega od standardów międzynarodowych. Dlatego też produkcja i sprzedaż rosną — dodaje prezes.
Gorzej jest z produkcją blach, taśm i rur bez szwu.
— Oceniając wyniki branży, jestem ostrożnym optymistą. Produkcja i zużycie rośnie, ważne jednak jest to, czy w przyszłości wzrost konsumpcji wyrobów płaskich będzie efektem zwiększenia ich produkcji przez krajowe firmy — dzięki planowanym inwestycjom, czy też importu. Dziś polskiemu hutnictwu udało się wyhamować utratę pozycji na krajowym rynku — mówi Romuald Talarek.
Nie ma jeszcze informacji dotyczących całorocznych wskaźników importu i eksportu. Według danych za 10 miesięcy 2003 r., import zwiększył się o 13 proc. — do 2,9 mln ton, a eksport o 20 proc. — do 3,5 mln ton. HIPH szacuje, że zużycie wyrobów stalowych sięgnie 7,4 mln ton i będzie o 5-6 proc. wyższe niż przed rokiem.
Znacznie słabiej rysują się perspektywy wzrostu produkcji hutniczej w Unii Europejskiej. W ubiegłym roku „15” zanotowała jedynie 0,6 proc. wzrostu. Sięga ona po 11 miesiącach 147,3 mln ton. Efektem małego wzrostu zapotrzebowania w UE może być zwiększenie przez unijne koncerny ekspansji na rynki Europy Środkowej i Wschodniej.