To był kwartał prawdy dla branży

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2004-11-02 00:00

W trzecim kwartale banki zarabiały głównie na działalności podstawowej — dzięki temu wiadome będzie, jaka jest ich rzeczywista kondycja.

Zbliża się wysyp wyników giełdowych banków. Dziś pokaże je BRE Bank, w czwartek ING BSK oraz Bank BPH. Oczy rynku są jednak zwrócone na dwóch gigantów. Analitycy twierdzą, że po trzech kwartałach zysk netto zarówno Pekao, jak i PKO BP mógł przekroczyć 1 mld zł. W ubiegłym roku Pekao zarobiło na czysto 757,8 mln zł, a PKO BP — 994,3 mln zł.

— Sądzę, że wynik netto Pekao SA nadal będzie trochę gorszy niż PKO BP — mówi Marcin Materna, analityk Millennium DM.

Nie deprecjonuje jednak wyników tego pierwszego, wskazując na stały wzrost kapitału oraz trzymane w ryzach koszty. W opinii Marcina Materny, największy roczny wzrost wyniku osiągnie ING BSK — ponad 600 proc., do 224 mln zł. Jednak będzie to efekt niskiego zysku netto przed rokiem, kiedy bank kończył restrukturyzację. Wzrosty powyżej 100 proc. powinny mieć także Bank BPH i BZ WBK, co jest odzwierciedleniem tempa ich rozwoju.

Sam III kwartał dla banków z GPW nie będzie okresem najlepszych wyników. Powód: w zasadzie nie doszło w nim do dużych jednorazowych transakcji, które mogłyby poprawić osiągnięcia.

— Zysk netto w III kwartale może być nieco niższy niż np. w II. Poza Kredyt Bankiem banki nie miały dochodów z żadnych znaczących transakcji jednorazowych — podkreśla Marcin Materna.

— Ale dzięki temu rezultaty pokażą samodzielną siłę finansową banków — dodaje Artur Szeski, analityk CDM Pekao SA.

Spadek dochodów jednorazowych może być widoczny w BZ WBK i Banku BPH, który poda je już bez sprzedanego GBG. Z kolei w wynikach BRE Banku powinny być widoczne niższe odpisy na rezerwy oraz wyższe dochody.

— Uważam, że IV kwartał powinien być zdecydowanie lepszy od III. Banki poprawią dochody i powinny pokazać zdecydowanie wyższy zysk netto, o ile nie zechą stworzyć dodatkowych rezerw — podkreśla Marcin Materna.