To był tydzień niespodzianek

Marek Knitter
opublikowano: 2001-12-10 00:00

Pierwszy tydzień grudnia zapowiadał się bardzo spokojnie. Reakcje inwestorów na obniżkę stóp były typowe. Popyt był umiarkowany, a rentowności nie zmieniały się. We wtorek jednak spokój został zakłócony przez wypowiedź premiera Leszka Millera. Stwierdzenie, że spodziewa się kolejnej obniżki stóp procentowych jeszcze w grudniu, wywarło negatywne reakcje.

Pierwsi odpowiedzieli inwestorzy zagraniczni, którzy rozpoczęli skupowanie obligacji na rynku wtórnym. Hossa trwała jeszcze w środę podczas przetargu obligacji dwu- i pięcioletnich. Popyt wyniósł 5,57 mld zł, wobec oferty MF wysokości 2,4 mld zł. Niestety tydzień nie zakończył się spokojnie. W piątek rano premier jeszcze raz powtórzył, że jeżeli RPP nie obniży stóp, to wejdzie ona w konflikt z rządem. Złoty znów się umocnił, na czym zyskał przede wszystkim kapitał spekulacyjny. Rząd wielokrotnie zapowiadał, że będzie dążył do osłabienia złotego, tymczasem wypowiedzi jego przedstawicieli mają odwrotny skutek.

W obliczu poważnego konfliktu rządu z RPP dzisiejszy przetarg bonów skarbowych zapowiada się bardzo interesująco. Inwestorzy mają do wyboru bony 13-tygodniowe (wartości 100 mln zł) i 52-tygodniowe (wartości 1 mld zł). Natomiast w środę odbędzie się aukcja obligacji 10-letnich o zmiennej stopie procentowej (wartość 500 mln zł). Inwestorzy będą musieli w tym tygodniu wybrać: rozsądek czy spekulacje.