To był udany kwartał dla Dębicy i Stomilu Olsztyn

Maciej Zbiejcik
09-04-2003, 00:00

Dębica w I kwartale mogła zarobić na czysto nawet 30 mln zł — wynika z nieoficjalnych informacji. Wszystko wskazuje na to, że równie udany początek roku miał jej konkurent — Stomil Olsztyn.

W ubiegłym roku Dębica uzyskała wynik netto 10-krotnie lepszy niż w 2001. Stomil Olsztyn uzyskał rezultat 4-krotnie lepszy. Ich akcje regularnie drożeją. Tylko w 2002 roku kurs Dębicy wzrósł o 50 proc., a Stomilu o 30 proc. Wygląda na to, że akcje tych spó-łek nadal będą jedną z lepszych inwestycji na warszawskiej giełdzie. Z nieoficjalnych źródeł wynika, że Dębica w I kwartale zarobiła netto 25-30 mln zł. Analitycy spodziewają się, że dobry wynik opublikuje także Stomil Olsztyn.

— Inwestycją w akcje obu spółek nadal są zainteresowane instytucje finansowe — przyznaje Tomasz Binkiewicz, analityk DM BOŚ.

Jeśli informacje o rezultatach Dębicy się potwierdzą, to dynamika wzrostu zysku netto oponiarskiej spółki w porównaniu z I kwartałem 2002 wyniesie aż 80-100 proc. W pierwszych trzech miesiącach ubiegłego roku firma kontrolowana przez Goodyear zarobiła niecałe 14 mln zł, a w całym roku 77,9 mln zł. Według przedstawicieli spółki, sprzedaż w pierwszych trzech miesiącach tego roku mocno rosła, a jej udziały w rynku przekroczyły 40 proc.

Udanego kwartału należy spodziewać się po Stomilu Olsztyn — innym potentacie na rynku oponiarskim. Choć jego przedstawiciele na razie nie chcą udzielać nawet nieoficjalnych informacji, to analitycy nie mają wątpliwości, że należy liczyć na poprawę wyników. Zysk netto firmy kontrolowanej przez Michelin po trzech miesiącach tego roku będzie wyższy niż 35 mln zł (wynik z I kwartału 2002).

Producenci opon dobrą passę zawdzięczają m.in. korzystnym relacjom walutowym.

— Kurs EUR w pierwszym kwartale wzrósł o 11 proc. Tymczasem obie spółki ponad 50 proc. swojej produkcji wysyłają za granicę. Uzyskiwanie coraz lepszych wyników to także efekt restrukturyzacji prowadzonej w poprzednich latach — uważa Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP.

— Poprawie wyników sprzyjają też zakończone inwestycje — dodaje Tomasz Binkiewicz, analityk DM BOŚ.

Te wszystkie czynniki neutralizują skutki zapaści na rynku motoryzacyjnym, który jest głównym odbiorcą produktów firm oponiarskich.

Poprawa wyników producentów opon może być gwarancją wzrostu ich wyceny. Choć w tym roku akcje Dębicy już podrożały o ponad 40 proc., a Stomilu o blisko 15 proc., to z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że to nie jest kres ich możliwości.

— W kontekście osiąganych wyników i podstawowych wskaźników giełdowych można przypuszczać, że kurs Dębicy i Stomilu posiada jeszcze spory potencjał wzrostowy. Dodatkowym czynnikiem przemawiającym za wzrostem może być wypłata dywidendy — podkreśla Sebastian Słomka.

Z dywidendą szczególnie duże nadzieje wiążą akcjonariusze Dębicy. Jeszcze pod koniec 2002 roku zarząd spółki zaproponował wypłatę 50-proc. premii z ubiegłorocznego zysku. O ostatecznym kształcie podziału zysków zdecyduje majowe zgromadzenie akcjonariuszy, które odbędzie się w połowie tego miesiąca.

Z uwagi na kłopoty finansowe Goodyeara pojawiły się przypuszczenia, że Dębica przeznaczy grubo ponad 50 proc. ubiegłorocznego zysku na dywidendę. W IV kwartale 2002 roku amerykański potentat w branży oponiarskiej stracił 1,1 miliarda dolarów.

— Kłopoty Goodyeara mogą paradoksalnie wyjść Dębicy na dobre. Pozycja polskiej spółki w strukturach koncernu powinna teraz się znacznie wzmocnić — ocenia Tomasz Binkiewicz.

Nieznany jest natomiast sposób podziału ubiegłorocznego zysku przez Stomil Olsztyn. Zarząd na razie milczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / To był udany kwartał dla Dębicy i Stomilu Olsztyn