To było już ostatnie cięcie stóp w 2001 r.
Mimo ogromnych problemów budżetowych Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się obniżyć stopy procentowe o 100 punktów bazowych. To już czwarta obniżka w tym roku. Ekonomiści twierdzą, że ostatnia.
RPP obniżyła wszystkie podstawowe stopy procentowe o 100 punktów bazowych. Stopa interwencyjna spadła do 14,5 proc., redyskontowa — do 17 proc., a lombardowa — do 18,5 proc. Rada ustaliła przyszłoroczny cel inflacyjny na 5 proc. Tolerancja dla celu inflacyjnego na rok przyszły to 1 punkt proc.
Odwaga monetarystów
Większość ekonomistów twierdziła, że w sierpniu jest możliwość nieznacznej redukcji stóp. Podobnego zdania była też Hanna Gronkiewicz-Waltz, która przewodniczyła radzie do końca 2000 roku. W wywiadzie dla „PB” Hanna Gronkiewicz-Waltz mówiła, że gospodarce może pomóc redukcja stóp o 100 punktów.
Też się stało. RPP twierdzi, że redukcja była możliwa, bo nie widać zagrożenia dla procesu dezinflacji. Spadły wszystkie wskaźniki inflacji bazowej, ceny produkcji przemysłowej praktycznie nie rosną, podaż pieniądza jest pod kontrolą. Prezes NBP Leszek Balcerowicz na konferencji prasowej sugerował, że redukcja mogła być wyższa, gdyby nie problemy z budżetem na 2002 r.
— Głównym źródłem niepewności jest budżet. Deficyt wysokości 40 mld zł to absolutne maksimum. Reformy strukturalne są potrzebne już dziś — twierdzi Leszek Balcerowicz.
Wśród ekonomistów, którzy nie wierzyli w redukcję stóp, był m.in. Janusz Jankowiak. Główny ekonomista BRE Banku, już przy okazji czerwcowej obniżki o 150 punktów mówił, że rada może na tym poprzestać. Jego zdaniem, pozostawienie stóp w sierpniu bez zmian było jedynym rozsądnym rozwiązaniem.
— To zdumiewająca decyzja. Rynki otrzymują sygnał, że minister Bauc przesadził w ocenie problemów budżetu — twierdzi Janusz Jankowiak.
Zdziwiony jest też Krzysztof Rybiński, główny ekonomista ING.
— Oczekiwaliśmy tej decyzji po przedstawieniu budżetu — mówi Krzysztof Rybiński.
Obniżki spodziewała się za to Iwona Pugacewicz-Kowalska, ekonomista Pekao SA.
— RPP powinna skoncentrować się na fundamentalnych źródłach gospodarczych, a te wskazują na potrzebę korekty stóp. Sprawy budżetu powinny teraz zejść na dalszy plan. Ostatecznej wersji budżetu nie poznamy do końca września. Kolejny rząd i tak ją zmieni lub co najmniej wprowadzi autopoprawki — tłumaczy Iwona Pugacewicz-Kowalska.
Według Pekao SA, to już ostatnia redukcja w tym roku.
— Nie należy już się spodziewać obniżek — zapowiada Dariusz Filar, główny ekonomista tego banku.
Politycy: to za mało
Politycy są zadowoleni z decyzji rady, ale nie przestali jej krytykować. Jeszcze w środę rano wicepremier Janusz Steinhoff apelował o redukcję o 100 punktów. Apetyt rósł jednak w miarę jedzenia.
— RPP mogłaby być mniej ostrożna w obniżaniu stóp — mówił już po ogłoszeniu decyzji Krzysztof Luft, rzecznik rządu.
Rzecznikowi wtórowała opozycja.
— Wobec braku popytu wewnętrznego i przy bardzo niskiej inflacji, RPP powinna zdecydować się na głębszą redukcję — mówił poseł Marek Wagner z SLD.
Rynki spokojne
Po decyzji RPP nie widać było na rynkach euforycznej reakcji. Złoty nieco się wzmocnił i przed 15.00 za dolara płacono 4,26 zł. Tuż przed decyzją amerykańską walutę wyceniano na 4,2785 zł.
Giełda początkowo nie reagowała na zmianę stóp. Później jednak nastąpił wzrost indeksów. WIG 20 kończył sesję zdecydowanie powyżej 1100 punktów.