To kreatorzy inwestycji

Rafał Kerger
opublikowano: 2006-11-30 00:00

Wybraliśmy ich prawie 2,5 tysiąca. Co wójt lub burmistrz może zrobić dla przedsiębiorcy?

Stanisław Kracik, burmistrz znanych z przychylności biznesowi Niepołomic, wygrał w pierwszej turze. Cieszył się, podobnie jak wielu innych wybranych po raz kolejny, lecz w euforię nie wpadł. Wie, że zawód wielkiego kreatora, który wykonuje, to trudny kawałek chleba.

Rozległe kompetencje

— W dużych miastach rada miasta pełni głównie funkcje kontrolne wobec prezydenta. Nieco więcej inicjatywy mają rady w mniejszych miastach i gminach — uważa Jacek Nyc, specjalista od prawa samorządowego.

Ogólny zakres zadań prezydentów, burmistrzów i wójtów określa ustawa o samorządzie gminnym z 8 marca 1990 r. (DzU z 2001 r., nr 142, poz. 1591 z późn. zm.). O ich szczegółowych kompetencjach decydują jednak regulaminy organizacyjne oraz statuty miast i gmin. Wynika z nich wprost, że to samorządowi liderzy, a nie radni są najwłaściwszym obiektem zainteresowania przedsiębiorców lokalnych i zewnętrznych. Oni odpowiadają za koordynowanie i stymulowanie rozwoju społeczno-gospodarczego. Nadzorują też właściwą i terminową realizację zadań przez wydziały urzędu i gminne jednostki organizacyjne (np. zwalniają i zatrudniają szefów powiatowych urzędów pracy czy inkubatorów przedsiębiorczości). Rozpatrują skargi, wnioski i interwencje obywateli oraz firm, a także reprezentują jednostkę samorządową w sporach sądowych.

Szefowie jednostek samorządowych nadzorują też bezpośrednio lokalny transport zbiorowy, utrzymanie dróg, ulic, mostów i placów, organizację ruchu drogowego, zaopatrzenie w energię elektryczną i cieplną oraz gospodarkę lokalami. Ich urzędy — w razie braku planu zagospodarowania przestrzennego — wydają inwestorom dokumenty uwarunkowań środowiskowych. Samorządy mogą też tworzyć np. parki technologiczne i ustalać w nich niższe podatki lokalne oraz preferencyjne stawki czynszu.

Tyle — w skrócie — przepisy. A jaka jest praktyka?

Liczy się nastawienie

Burmistrz Kracik co najmniej kilka razy w miesiącu spotyka się z przedstawicielami firm chcących inwestować w jego gminie. Czasem udaje się nawiązać współpracę, czasem nie.

— Burmistrz może „wiele i niewiele” — jak w piosence Maryli Rodowicz. Zlecając sensownie uzasadnione raporty urbanistyczne, może wspierać tworzenie nowych miejsc pracy, nawet gdy gmina nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. Zachęcając dobrą infrastrukturą lub gwarancją jej powstania z wykorzystaniem —na przykład — środków unijnych, motywuje inwestorów do lokowania się w jego gminie, zwłaszcza gdy powoła się na duże gminne zasoby ludzkie — mówi Stanisław Kracik.

W gminach z planem zagospodarowania przestrzennego możliwości burmistrza czy prezydenta są większe. Tam wiadomo, co i gdzie wolno budować, a czego nie da się żadną miarą osiągnąć.

— Jestem dostatecznie doświadczonym burmistrzem, by powiedzieć, że polityka władz gminy decyduje, czy pojawią się w niej inwestorzy, czy też inwestora potraktuje się jak intruza. Bez przekonania najpierw siebie, a potem radnych i mieszkańców do tego, że inwestor to lokalny dobrodziej, nie ma szans stworzenia klimatu i wizerunku gminy przyjaznej inwestorom — tłumaczy burmistrz Kracik.

Inicjatywa i pomoc

Kiedy przedsiębiorca przychodzi do wójta czy prezydenta, musi mieć świadomość, że urzędnik —podobnie jak choćby prezes firmy rynkowej — skrupulatnie policzy zyski i straty, jakie przyniesie współpraca.

— Staramy się analizować, czy rozbudowa infrastruktury dla jednego inwestora posłuży także następnym i po jakim czasie się nam zwróci w formie podatków i udziałów w PIT i CIT — mówi Stanisław Kracik.

Jest jednak bardzo ważne pole do wykazania się przez gminę proinwestycyjnym nastawieniem. W prawie 100 proc. wypadków zespoły projektowe inwestora nie bardzo wiedzą, jak się poruszać na lokalnym gruncie w sprawie uzgodnień z dostawcami mediów, łączności, w sprawach ochrony środowiska.

— Wiele razy miałem pełnomocnictwa do negocjacji w imieniu inwestora warunków przyłączeniowych z energetyką czy dostawcą gazu. Wszystkim się opłaca, gdy gmina koordynuje takie sprawy, gdyż w ten sposób optymalizuje się koszty i rozbudowuje infrastrukturę dostosowaną do potrzeb wielu inwestorów — przekonuje burmistrz Kracik.

— Dla przedsiębiorcy ważne jest także to, że prezydent czy wójt mają inicjatywę uchwałodawczą. Na jego wniosek rada gminy może się zająć na przykład zmianą planu zagospodarowania przestrzennego czy propozycją partnerstwa publiczno-prywatnego przy budowie szkoły, basenu, mostu albo szpitala — zauważa Jacek Nyc.

W niedawnych wyborach samorządowych wybraliśmy 2460 wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Czy przychylą nieba przedsiębiorcom, tak jak to robi burmistrz Stanisław Kracik? Kompetencje mają.