Rankingi MBA pozwalają uporządkować wciąż nieokrzepły polski rynek. Im więcej mamy informacji, tym większe prawdopodobieństwo, że wybierzemy dobrej jakości studia na renomowanej uczelni. Rankingi i ratingi są też ważne dla prowadzących MBA szkół, bo pozwalają im określić pozycję w stosunku do innych i zobaczyć, co muszą zrobić, by lepiej odpowiedzieć na potrzeby potencjalnych klientów.
Jednak rzetelny ranking to nie lada wyzwanie, zważywszy, że oceniając uczelnię lub program, trzeba uwzględnić kilka czynników. Co więcej — przyjęty wskaźnik jakości powinien być dla wszystkich jednakowo ważny. Bezdyskusyjnym miernikiem powinno być to, czy szkoła ma akredytację uznanej instytucji krajowej lub międzynarodowej. To stempelek jakości, potwierdzenie, że uczelnia spełnia bodaj minimalne standardy.
W USA, oceniając programy studiów menedżerskich, firmy badawcze uwzględniają tzw. wskaźnik RIO, czyli zwrot z inwestycji. W Polsce takich profesjonalnych badań nie ma. Może dlatego że w Ameryce absolwenci mówią prawdę o zarobkach sprzed podjęcia studiów.
Prof. Janina Jóźwiak
SGH, szefowa Stowarzyszenia Edukacji Menedżerskiej Forum