To może być ostatnia redukcja w tym roku

Łukasz Tarnawa
opublikowano: 2001-07-02 00:00

To może być ostatnia redukcja w tym roku

Głównym wydarzeniem minionego tygodnia była oczywiście obniżka stóp procentowych. Czynniki, które skłoniły radę do takiej decyzji, to przede wszystkim perspektywa spadku inflacji oraz spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego w I kw. br. Z kolei skala obniżki (1,5 pkt proc.) podyktowana była chęcią uniknięcia sytuacji z lutego, kiedy to redukcja stóp procentowych o 1 pkt proc. wpłynęła na wzrost oczekiwań co do dalszych obniżek oprocentowania i wzmocnienie złotego.

W ten sposób rada chciała zasygnalizować rynkowi finansowemu, że kolejne obniżki nie nastąpią zbyt szybko. Znajduje to potwierdzenie w wypowiedziach członków rady po ostatnim posiedzeniu. Choć nie należy oczekiwać w tym roku podwyżki, to jednak w zagrożenia dla dalszego procesu ograniczania inflacji — w tym przede wszystkim duża niepewność, co do restrykcyjności polityki fiskalnej w drugiej połowie roku — są silnym argumentem, przemawiającym przeciwko dalszym obniżkom stóp.

Decyzja RPP nie przyniosła osłabienia kursu złotego. Dopiero słabszy od oczekiwań wynik deficytu na rachunku obrotów bieżących w maju (-708 mln USD) przyniósł na koniec tygodnia osłabienie złotego znacznie poniżej 15 proc. odchylenia od starego parytetu (wobec 15,3 proc. w ciągu dnia). W relacji do PKB deficyt na rachunku obrotów bieżących wzrósł do 5,2 proc. z 5,1 proc. w kwietniu.

Co ciekawe, słabszy wynik na rachunku obrotów bieżących był, co prawda, efektem pogorszenia salda w handlu zagranicznym, jednak nie za sprawą słabszego eksportu. Nieoczekiwanie wzrósł import do ponad 3,6 mld USD. Oznaczać to może początek poprawy popytu wewnętrznego, jednakże na taki wniosek, jedynie na podstawie jednorazowych danych, jest za wcześnie.

Tym razem nawet ciekawsze od danych z rachunku obrotów bieżących były wyniki na rachunku kapitałowym. W maju po raz drugi z rzędu nastąpił odpływ kapitału zagranicznego w postaci inwestycji portfelowych w obligacje na sumę 440 mln USD. Oznacza to, że dotychczasowy główny czynnik wzmacniający złotego — napływ inwestycji portfelowych — przestaje mieć podstawowe znaczenie. Obecnie silny złoty jest więc efektem spekulacji na fali oczekiwań zarówno na napływ funduszy do Polski w związku z odszkodowaniami za pracę niewolniczą jak i napływ kapitału w związku z prywatyzacjami. W najbliższych tygodniach złoty powinien pozostać mocny. Dopiero zakończenie przepływu środków z prywatyzacji, niepewność polityczna związana z wyborami parlamentarnymi oraz dalsze pogorszenie deficytu obrotów bieżących spowodują osłabienie złotego w IV kwartale.