To może być początek trwalszej poprawy

Michał Fronc
opublikowano: 16-02-2011, 00:00

Ostatnie lata przyniosły wiele zawirowań rynkowych, co z kolei stworzyło liczne okazje, aby obserwować zachowanie międzynarodowych spekulantów. Wraz ze wzrostem obaw inwestorzy uciekali w kierunku bezpiecznych aktywów, tj. franka szwajcarskiego, jena, a także amerykańskich obligacji skarbowych. Poziom awersji do ryzyka badać można również z wykorzystaniem indeksu VIX. Wskaźnik ten, zwany również indeksem strachu, publikowany jest przez Chicago Board Options Exchange (CBOE) na podstawie implikowanej zmienności opcji na indeks SP 500. Interpretuje się go jako oczekiwaną zmianę SP 500 w ciągu najbliższych 30 dni, z tym że przewidywana procentowa zmiana określana jest w skali roku.

Trend wzrostowy franka wobec euro rozpoczął się jesienią 2007 roku, czyli tuż po pierwszych oznakach załamania na rynku subprime. Kurs EUR/CHF od tamtej pory spadł o ponad 25 proc., osiągając pod koniec grudnia 2010 roku minimum na 1,24. Frank cieszył się szczególnym zainteresowaniem inwestorów na wiosnę ubiegłego roku wraz z wybuchem kryzysu zadłużenia w Eurolandzie. Natomiast jen utrzymuje się w trendzie wzrostowym wobec dolara od lata 2007 roku. Kurs USD/JPY od tamtej pory spadł o ponad 35 proc., osiągając w listopadzie 2010 roku minimum na 80. Ostatnio frank i jen zaczęły tracić, co w zestawieniu z trwającymi już blisko 3,5 roku trendami może sugerować ich zakończenie.

Odpływ kapitału obserwować można również z rynku amerykańskich obligacji skarbowych. Z kolei indeks VIX spadł w 2011 r. poniżej 16, czyli wartości notowanej po raz ostatni w kwietniu minionego roku, jednocześnie są to poziomy typowe dla rynku sprzed upadku banku Lehman Brothers.

Osłabienie walut stanowiących bezpieczną przystań, wyprzedaż amerykańskich obligacji, a także niska wartość indeksu VIX świadczą o postępującej poprawie nastrojów na rynku i rosnącym apetycie na bardziej ryzykowne aktywa. Oczywiście istnieje zagrożenie, że obserwowany optymizm może być jedynie ciszą przed burzą, jednak "świeżość ran", jakie jeszcze niedawno odniosły światowe rynki finansowe, nie zapowiada, aby na horyzoncie czaiło się kolejne równie dewastujące niebezpieczeństwo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Fronc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy