To nie było konieczne

Radosław Omachel
04-10-2002, 00:00

Tak nie musiało się stać — twierdzi większość rozmówców pytanych o upadłość CLiF. Jedynie bankowcy nie mają wątpliwości, że ogłaszając bankru- ctwo spółki sąd miał rację.

Krzysztof Bielecki

prezes ING Lease i szef Konferencji Przedsiębiorstw Leasingowych

- Szczegółów upadłości CLiF nie znam, ale — moim zdaniem — była to decyzja przedwczesna. Banki zareagowały chyba zbyt nerwowo, bo CLiF nie był stuprocentowym kandydatem do upadłości. Celem postępowania upadłościowego jest zaspokojenie wierzycieli. Przypadek CLiF może zakończyć się paradoksem, kiedy po wyrównaniu zobowiązań wobec banków do dyspozycji syndyka zostanie spory majątek.

Tadeusz Kobylański

prezes Centralnego Towarzystwa Leasingowego

- W upadłości CLiF zastanawiający jest jeden wątek. Nie wiem, w jaki sposób doszło do podwojenia majątku, który w postępowaniu przypadnie wierzycielom. Banki otrzymają bowiem, na zasadzie przewłaszczenia, leasingowane przedmioty, których zakup kredytowały, a dodatkowo zatrzymają raty, które na ich konta wpłacali klienci CLiF.

Co do umów z dołączaną ofertą wykupu, to większość firm stosowała jednolitą umowę z zawartą w niej opcją wykupu. Polskie prawo dopuszczało takie rozwiązanie — pod warunkiem jednak, że opcja była wypowiadalna. Gdyby CLiF opcję zakupu wpisywał do umowy, dziś sytuacja jego klientów nie byłaby tak skomplikowana.

Jerzy Bańka

doradca prezesa Związku Banków Polskich

- Sąd gospodarczy uznał, że zachodzą przesłanki do ogłoszenia upadłości CLiF. Przypominam, że sąd drugiej instancji takie orzeczenie podtrzymał. Ocena skutków jest odrębną kwestią. Rozumiem rozgoryczenie klientów, ale w gruncie rzeczy problemy dotyczą ograniczonej grupy osób. Upadłość nie została ogłoszona w interesie dłużników, czyli klientów, tylko w interesie wierzycieli, a więc banków.

Krzysztof Jakubowski

właściciel Agencji Reklamowo-Marketingowej Jakubowski, przedstawiciel Stowarzyszenia Pokrzywdzonych Leasingobiorców firmy CLiF

- Upadłości CLiF można było uniknąć. Przewodniczący składu orzekającego nie wziął pod uwagę ważnych faktów. Spółka prowadziła dwie księgowości: zgodną z polskimi przepisami i międzynarodowymi standardami rachunkowości. Sąd uznał tymczasem, że księgowość jest prowadzona nierzetelnie. Moim zdaniem, jest to upadłość zamierzona. Kto skorzystał? Ani klienci, ani zarząd. Na upadłości na pewno nie stracą natomiast ci, którzy ją ogłosili.

Bartosz Berestecki

prawnik w kancelarii White & Case

- Prawo upadłościowe nie zezwala na otwarcie postępowania układowego dłużnikowi, który nie prowadzi poprawnej księgowości. Kiedy sąd nie zgadza się na układ, spółka ma obowiązek ogłosić upadłość. Biorąc pod uwagę argumenty sądu, który uznał, że księgowość CLiF była prowadzona nierzetelnie, zarząd spółki i tak zwróciłby się o otwarcie postępowania upadłościowego, nawet jeżeli nie zrobiłyby tego banki.

W cieniu

Trudne czasy

Według ,,Wprost’’, Piotr Büchner zajmuje 21. miejsce na liście najbogatszych Polaków. Jest m.in. głównym akcjonariuszem CLiF, udziałowcem (poprzez Mex Invest) i prezesem Metalexportu, producenta narzędzi.

Ostatnie czasy nie były rewelacyjnym okresem dla biznesmena. Najpierw ogłoszono upadłość CLiF. Teraz głośno jest o Fabryce Urządzeń i Uchwytów Bison-Bial, którą Metalexport kupił w 1997 r. Firma jest zadłużona, byłym zarządem interesuje się prokuratura, a załoga nie otrzymuje pełnych wynagrodzeń. Piotr Büchner jest również m.in. współwłaścicielem firmy poligraficznej, apteki, hurtowni farmaceutycznej i domu aukcyjnego Polswiss.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Omachel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / To nie było konieczne