To nie jest służba dla słabych ludzi

DI, PAP
opublikowano: 2012-11-28 07:20

Instytut Medycyny Pracy zapytał 137 policjantów o najbardziej stresujące sytuacje. Okazało się, że funkcjonariusze bardziej się denerwują, gdy wezwie ich szef, niż gdy muszą zawiadomić rodzinę ofiary zbrodni o zgonie bliskiego, pisze „Gazeta Wyborcza”.

– Chodzi o to, że policjanta bardzo łatwo ukarać, uważa Tomasz Oklejak z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. – Wystarczy niedopełnienie jednego z zarządzeń wewnętrznych, których w policji jest multum. Choćby omyłkowe wypełnienie nieaktualnego wzoru jakiejś tabelki.

I jest jeszcze druga sprawa. W policji – i każdej innej służbie mundurowej – bardzo dużo zależy od uznania zwierzchnika. Awanse, premie, przeniesienia, zgody na szkolenia czy opiniowanie wyjazdów na misję... – wylicza Oklejak. – Decyzję w tych wszystkich sprawach podejmuje komendant. Ma wielką władzę dawania i odbierania. I nawet jeśli policjanci określają jego działania jako mobbing, to żadnego zarzutu nie można sformułować, dopóki zwierzchnik mieści się w granicach prawa.