1 Czy poprawa nastrojów na rynkach to początek większego odbicia?
Wiele wskazuje na to, że to tylko chwilowa korekta wcześniejszych spadków. Spodziewamy się dalszych znacznych wahań na rynkach, możliwa jest kontynuacja spadków. Uważamy, że rynki wchodzą właśnie w okres podwyższonego ryzyka. Wiąże się to z nieuchronną niewypłacalnością Grecji. Będzie ona oznaczać poważne wstrząsy, choć każdy się jej spodziewa. Nie pomoże tu ostatnia zapowiedź dokapitalizowania sektora bankowego, bo to kolejna z długiej listy deklaracji polityków.
2 W co zatem inwestować, czego unikać?
Kluczem jest zachowanie ostrożności. Akcje mogą być nietrafioną inwestycją, zwłaszcza w krótkim terminie. Inwestorzy, którzy założyli sobie długi horyzont, też nie są wolni od emocji. Może się zdarzyć, że w panice sprzedadzą akcje w czasie zawirowań. Część środków warto zainwestować w lokaty. Można też zastanowić się nad kupnem obligacji bezpiecznych i stabilnych firm o dużych zasobach gotówki, jeżeli mamy możliwość trzymania ich w portfelu aż do wykupu. Okazję do zarobku dają obligacje rządowe gospodarek wschodzących, których finanse publiczne są w dobrym stanie. Do nich zaliczyłbym także polskie papiery skarbowe. Dobrym uzupełnieniem każdego portfela jest złoto. Jeśli już akcje, to silnych spółek, dysponujących dużymi ilościami gotówki. Ważne też, by wytwarzały produkty, bez których konsumenci nie mogą się obejść.
3 Co doradzi pan polskim inwestorom?
Dywersyfikację. Jeżeli ktoś inwestuje w złotych, powinien część portfela zamienić na aktywa w innych walutach. Choć uważamy, że za rok kurs euro ponownie wróci do 3,90 zł, to jednak w tym czasie kurs waszej waluty może być bardzo zmienny. To nie ma związku z polską gospodarką. Wasza sytuacja na tle innych krajów jest dość korzystna dzięki konstytucyjnemu limitowi zadłużenia, który chroni posiadaczy polskich obligacji.
Constantin Vayenas