To wielki sukces małych akcjonariuszy

Artur Szymański
opublikowano: 2003-04-10 00:00

Dwuletnia wojna z inwestorem Stomilu Olsztyn opłaciła się — twierdzą osoby związane z koalicją mniejszościowych akcjonariuszy spółki. Drobni gracze mają nadzieję, że przypadek oponiarskiej spółki będzie nauczką dla innych spółek.

Jarosław Augustynowicz Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych

- Fakt, że cena obecnego wezwania jest niemal dwukrotnie wyższa niż tego z roku 2001, skłoni przynajmniej część inwestorów mniejszościowych do sprzedaży posiadanych papierów Stomilu. Wiele wskazuje więc na to, że ponad 2-letnia wojna mniejszościowych inwestorów z dominującym akcjonariuszem spółki ma się ku końcowi. Bilans konfliktu wypada zdecydowanie na korzyść tych pierwszych. Pokazuje bowiem, że warto walczyć o swoje prawa. Michelin natomiast stracił w wyniku konfliktu wizerunek firmy „etycznej”. Akcjonariuszy mniejszościowych nie wolno lekceważyć. Mam nadzieję, że przypadek Stomilu będzie nauczką dla innych inwestorów strategicznych.

Andrzej Mikosz radca prawny w kancelarii Lovells

- Wezwanie po cenie 46,50 zł to wielki sukces koalicji inwestorów mniejszościowych. Cena ta jest bowiem o ponad 100 proc. wyższa od ceny rynkowej w chwili składania wniosku o powołanie BDO Polska na audytora ad hoc i ponad 90 proc. wyższa od ceny oferowanej przez Michelin w wezwaniu ogłoszonym jesienią 2001 r. Po raz pierwszy udało się uczestnikom rynku udowodnić sobie samym oraz obserwatorom, że solidarne działanie w obronie interesów akcjonariuszy mniejszościowych daje im wymierne korzyści. Dalsze pozostawanie w tej spółce inwestorów finansowych wydaje mi się bezcelowe, gdyż, w przypadku gdy wezwanie się powiedzie, posiadane przez nich akcje przypominać będą raczej papiery dłużne bez terminu wykupu i bez kuponu odsetkowego. Taki instrument finansowy nie wydaje mi się jednak interesujący dla kogokolwiek.

Raimondo Eggink członek RN Stomilu

- Cena w wezwaniu mogłaby być wyższa, biorąc pod uwagę stałą poprawę wyników finansowych Stomilu. Uważam, że cena 46,5 zł zawiera w sobie dyskonto związane ze złymi relacjami spółki z inwestorami. Gdyby kontakt Stomilu z akcjonariuszami był właściwy, mogłaby to być jedna z najlepszych spółek na warszawskim parkiecie, a wycena jej akcji rosłaby dalej. Niemniej jednak uważam, że zaoferowanie 46,5 zł za walor to wielki sukces mniejszościowych akcjonariuszy. Udowodniliśmy bowiem, że walka o swoje prawa ma sens, bo może zakończyć się sukcesem teoretycznie słabszej strony konfliktu.