To znienawidzone „dziękuję panu”

Stefan Kowalski
opublikowano: 20-03-2006, 00:00

Kiedy kończy się zima (miejmy nadzieję) i nadchodzi wiosna, zbiera się na podsumowania. Dlatego też ostatnio zastanawiałem się, co najbardziej doskwierało mi w pracach, których nie lubiłem, a co cenię sobie w tych, które wspominam z przyjemnością. Uświadomiłem sobie, że najbardziej znienawidzony element mojej najczarniejszej przeszłości zawodowej to: „Dziękuję, panie Stefanie”.

Dwa tygodnie pracy nad koncepcją projektu pod presją niedoczasu, wytyczne otrzymywane i zmieniane w trakcie pracy, w końcu prezentacja i przekazanie setki stron produktów nieprzespanych nocy. I jedyne, co szef potrafi powiedzieć z nijakim uśmiechem, to: „dziękuję, panie Stefanie”. A ja nie wiem: „dziękuję, świetna robota?” czy „dziękuję, to by było na tyle, proszę zebrać rzeczy?”. Każdy potrzebuje reakcji: pochwały albo nagany, awansu albo zwolnienia, pasa albo pogłaskania, ale w każdym razie reakcji, która pozwoli wiedzieć, co robić.

Informacja zwrotna to najbardziej niedoceniane, a zarazem najskuteczniejsze narzędzie zarządzania. Dlaczego jest potężna? Bo jest przyjaznym sposobem wychowania pracowników i tworzenia kultury organizacyjnej. Zdarza się codziennie, zajmuje sekundy, może się odbyć w dowolnym momencie, wymaga uwagi, a nie zaawansowanych technik.

Jeśli pracownik przygotuje wstępną propozycję tekstu raportu, a otrzyma reprymendę za użycie niewłaściwej czcionki, to następnym razem napisze „ble, ble, ble” tysiąc razy właściwą czcionką i z akapitami. Jeśli kolejną informacją zwrotną będzie, że raport jest właściwie sformatowany, ale za długi i za mało w nim obrazków, to następnym razem pracownik napisze już tylko „bl” pięćset razy i umieści zdjęcia z wycieczki narciarskiej. I tym razem będzie oczekiwał aprobaty i podwyżki.

Wracając do mojej sytuacji, po reakcji na „dziękuję, panie Stefanie” powinienem po raporcie „ble” w czerni przygotować następny w zieleni, a na wszelki wypadek zrobić awaryjny „elb” w czerwieni. Oczywiście celowo wyolbrzymiłem problem nadinterpretacji sygnałów. Oba moje przykłady pokazują, że komunikacja zwrotna daje pracownikom praktyczne wskazówki co do zasad działania w zespole, dziale i w firmie.

Stefan Kowalski, konsultant FPA Group

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Stefan Kowalski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu