Toczą boje, by sprzedawać napoje

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2015-07-16 22:00

Rynek napojów bezalkoholowych rośnie, ale producenci muszą stawić czoła wielu wyzwaniom.

Sytuacja producentów napojów bezalkoholowych nie jest łatwa.

— Presja cenowa wywierana przez dystrybutorów oraz deflacja powodują, że firmy muszą bardzo efektywnie zarządzać kosztami wobec marż uzyskiwanych na sprzedaży produktów. Dodatkowo przed producentami rysuje się widmo postępujących prac legislacyjnych w sprawie ograniczeń w marketingu i reklamie produktów oraz dozwolonych miejsc sprzedaży — mówi Piotr Czarniak, menedżer ds. PR Hoop Polska.

Jego zdaniem, z pewną pomocą producentom mogą przyjść rynki zagraniczne, ale wysokie koszty transportu w stosunku do wartości towaru powodują, że eksport nie stanie się ważniejszym kanałem sprzedaży niż rynek krajowy.

Wzloty i upadki

W 2014 r. Polacy wydali na napoje bezalkoholowe ponad 12,4 mld zł. To o 3,5 proc. więcej niż w 2013 r. — podaje Coca-Cola HBC Polska za firmą Nielsen.

Według danych Krajowej Izby Gospodarczej „Przemysł Rozlewniczy” (KIG „PR”), wzrost sprzedaży o 0,4 proc. zanotowały napoje gazowane. Jednak prawdziwy sukces odnieśli producenci napojów energetyzujących, których Polacy wypili o prawie 8 proc. więcej niż w 2013 r. — To napoje obdarzane wiarą konsumentów w to, że pomogą sprostać coraz szybszemu tempu życia, wymagającemu dodatkowych porcji energii we wszelkich aspektach naszej działalności — mówi Tadeusz Wojtaszek, prezes KIG „PR”.

Jak wynika z danych Centrum Monitorowania Rynku, najczęściej wybieraną markąw tej kategorii w okresie od stycznia do maja 2014 r. był Black, po który sięgał co piąty konsument tzw. energetyków. Popularne były także marki Red Bull i Tiger.

— Jeśli chodzi o izotoniki, z którymi wielu producentów nadal wiąże niemałe nadzieje, to 2014 rok nie był dla nich dobry, jako że ich ubiegłoroczna sprzedaż była o blisko 4 proc. mniejsza niż w 2013 roku — informuje Tadeusz Wojtaszek.

Pod górkę

Dobra sprzedaż nie oznacza jednak, że branża nie ma problemów. Największym jest stale rosnąca konkurencja.

— KIG „PR” skupia wyłącznie polskich producentów wód i napojów, którzy odczuwają rosnącą presję międzynarodowychpotentatów, dysponujących nieporównywalnie większymi możliwościami marketingowymi i mających duże pole manewru w kształtowaniu polityki cenowej. Nie bez znaczenia jest także ich pozycja przetargowa w relacjach z firmami handlowymi — mówi Tadeusz Wojtaszek. Poważnym utrudnieniem dla producentów jest także sezonowość popytu. — Widać to wyraźnie po wynikach sprzedaży.

Nie ma skutecznej recepty na uniknięcie tego zjawiska. Możemy mówić jedynie o łagodzeniu jego skutków. Pomaga w tym z pewnością szeroki asortyment, ale i stosowany przez nas system dostaw do domu. Jesienna czy zimowa aura zniechęca do opuszczania domu. Wtedy nasza oferta może być dla klienta bardzo atrakcyjna — uważa Robert Płuciennik z P.P.H. „PIK”.

Według Iwony Jacaszek- Pruś, dyrektor ds. korporacyjnych Coca-Cola HBS Polska, wyzwania, z którymi musi sobie radzić branża, to przede wszystkim presja cenowa wynikająca z oczekiwań konsumentów, szukających promocji i obniżek. Kolejnym wyzwaniem jest stosunkowo małe spożycie napojów bezalkoholowych na głowę, które odbiega od średniej europejskiej w większości kategorii. Zmiana przyzwyczajeń następuje stopniowo, ale to duża szansa dla producentów, którzy promując spożywanie napojów, mogą zwiększać sprzedaż.

— Podobna sytuacja dotyczy stylu życia Polaków — poza domem spotykamy się znacznie rzadziej niż wiele innych nacji europejskich. Skutkiem jest mała liczba punktów typu HORECA. Zmiana tych przyzwyczajeń będzie wpływała pozytywnie także na spożycie napojów bezalkoholowych — uważa Iwona Jacaszek-Pruś. © Ⓟ