Globalna gospodarka ostro wyhamuje. Zdaniem ekonomistów MFW, tak źle nie było od zakończenia II wojny światowej.
Światową gospodarkę czeka trudny rok — oceniają ekonomiści Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Ich zdaniem, to skutek toksycznych amerykańskich aktywów, których wartość wyceniono na 2,2 bln USD. Zatopią wiele gospo- darek.
— Globalna gospodar- ka wzrośnie zaledwie o 0,5 proc. — podali ekonomiści MFW.
Jeszcze w listopadzie prognozowali 2,2 proc. Jeśli ich scenariusz sprawdzi się, będzie to najniższa dynamika od zakończenia II wojny światowej.
— Jeśli napięcia na rynkach finansowych oraz towarzysząca niepewność nie zostaną powstrzymane, wówczas zgubna pętla powiązań między realną działalnością gospodarczą a rynkami finansowymi może się nasilić. Doprowadzi to do jeszcze bardziej toksycznych efektów wpływających na glo- balny wzrost gospodarczy — uważają ekonomiści MFW.
Potwierdza to Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK, który ostrzega, że prognozy mogą zostać zweryfikowane w dół.
— Z miesiąca na miesiąc dane makro są coraz gorsze, a to nie wróży nic dobrego — twierdzi ekonomista.
Jak wynika z prognoz MFW, w tym roku gospodarka USA skurczy się o 1,6 proc., Japonii o 2,6 proc., Wielkiej Brytanii o 2,8 proc., Rosji o 0,7 proc., a Eurolandu o 2 proc.
— To niezwykle ostra rewizja w dół — mówi Simon Johnson, były główny ekonomista MFW.
Niewiele lepiej wygląda scenariusz dla azjatyckiego tygrysa. Zdaniem ekonomistów MFW gospodarka Państwa Środka wzrośnie "tylko" o 6,7 proc.
0,5
proc. W takim tempie — zdaniem MFW — będzie rozwijała się globalna gospodarka w tym roku. W przyszłym ma być dużo lepiej — wzrost o 3 proc.
-2,0
proc. O tyle w 2009 r. skurczy się gospodarka Eurolandu. W przyszłym roku jednak lekko odbije — do 0,2 proc.