Tomasz Bursa: "DAX odżyje w czwartym kwartale"

Rozmawiała: Jagoda Fryc
24-09-2015, 13:20

3 PYTANIA DO… DRA TOMASZA BURSY, WICEPREZESA OPTI TFI

Choć akcje kuszą wycenami, to od zakupów za granicą odstręcza niepokój wokół gospodarki chińskiej, a w Polsce — polityczne znaki zapytania.

Zobacz więcej

dr Tomasz Bursa, wiceprezes Opti TFI Szymon Łaszewski/Forum

Indeks aktywności chińskiego przemysłu przetwórczego wyniósł we wrześniu 47 i spadł do najniższej wartości od ponad 6 lat. Co to oznacza?

Niski odczyt aktywności przemysłu w Chinach jest informacją negatywną, świadczącą o spowolnieniu — głównie w inwestycjach. W szczególności jest to problem dla rynku metali, czyli miedzi i aluminium, gospodarek surowcowych, takich jak Kanada czy Australia, oraz spółek wytwarzających dobra przemysłowe. Kluczowym dla rozwoju oczekiwań co do chińskiej gospodarki może być jednak kolejny odczyt w październiku. Ponieważ obecny PMI znajduje się na kilkuletnich minimach, inwestorzy będą bacznie obserwować, czy dojdzie do zatrzymania negatywnego trendu. Inna ciekawa

kwestia to wyraźnie wolniejszy spadek PMI w segmencie usług, który w sierpniu znajdował się wciąż powyżej 50 pkt. Może to oznaczać, że rynek konsumenta w Chinach jest wyraźnie mocniejszy od segmentu przemysłowego, co z kolei powinno amortyzować proces spowalniania chińskiego PKB.

Po fali spadków, które wepchnęły indeks DAX w bessę, niemiecka giełda zaczęła łapać oddech. Czy jest szansa na korektę wzrostową?

Patrząc od strony fundamentalnej, wyceny niemieckich spółek są na atrakcyjnych poziomach. Wskaźnik cena do zysku wynosi 12 na 2015 r. oraz 11 na 2016 r. i jest najniżej od kryzysu greckiego z 2011 r. Co więcej, nie widać wyraźnych obniżek prognoz zysków nawet pomimo trudnej sytuacji w Chinach, boniemiecką gospodarkę wciąż wspomaga słabe euro, niskie ceny ropy oraz niskie stopy procentowe. W perspektywie czwartego kwartału, który statystycznie jest najlepszym dla indeksu DAX, można założyć nawet kilkuprocentowe zwyżki, pod warunkiem że nie pogorszą się dane z Chin.

Z jaką koniunkturą przyjdzie się zmierzyć inwestorom nad Wisłą? Cz warto postawić na zachwalane ostatnio przez analityków banki?

Okres przedwyborczy będzie czasem wyczekiwania, więc nie spodziewam się zmian innych niż wynikających z nastrojów na świecie. Po wyborach kluczowe dla naszego rynku będzie ustalenie finalnej wersji projektów dotyczących podatku bankowego oraz ustawy frankowej. W przypadku polskich banków mamy wciąż wiele znaków zapytania po stronie regulacyjnej. Choć banki są wyceniane na poziomach 12-13-krotności zysków, co wydaje się atrakcyjne z historycznego punktu widzenia, to jednak wciąż istnieje spore ryzyko obniżenia zysków o połowę na skutek zmian prawnych. To z pewnością wywołałoby kolejną falę spadków w sektorze. Inwestując w polskie banki, warto zwrócić uwagę na instytucje odznaczające się wysokim poziomem rentowności aktywów, współczynników wypłacalności, jak również nieposiadających w swoich portfelach kredytów frankowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Tomasz Bursa: "DAX odżyje w czwartym kwartale"