Tomaszów on ice

  • Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 13-03-2016, 22:00

Nie Warszawa, nie Zakopane ani nie Sanok, ale miasto w woj. łódzkim będzie miało pierwszy w Polsce kryty tor łyżwiarski

15 lutego 2014 r. Na torze łyżwiarskim w Soczi Zbigniew Bródka przejeżdża dystans 1500 m w czasie 1,45 min. Awansuje w olimpijskiej klasyfikacji na pierwsze miejsce. Ale na szampana jeszcze za wcześnie. W ostatnim biegu startuje jeden z głównych faworytów: Holender Koen Verweil. Pokonuje dystans w niemal tym samym czasie co Bródka, ale 0,003 sekundy robi różnicę i to Polak zdobywa złoty medal. Gdzie wykuwał się jego sukces? W wywiadzie dla „Dziennika Zachodniego” olimpijski medalista powie, że zimą zwykle trenuje za granicą, na torze w bawarskim Inzell. „W Polsce trenujemy pod gołym niebem, jeśli nie wieje ani nie pada. Jednak jazda na torze otwartym i w hali to zupełnie inne rzeczy” — mówił wtedy Zbigniew Bródka.

Resortowa pomoc

Być może już za rok panczenista będzie mógł trenować w kraju. I to tylko kilkadziesiątkilometrów od Domaniewic, w których należy do klubu UKS Błyskawica, i Łowicza, gdzie pracuje jako strażak. Samorząd Tomaszowa Mazowieckiego, ponad 60-tysięcznego miasta także w województwie łódzkim, postanowił, że przykryje i przebuduje wybudowany w 1984 r. tor łyżwiarski.

— Dyskusja na temat tego typu inwestycji rozgorzała po sukcesie Zbigniewa Bródki. W Polsce mamy cztery takie obiekty: Pilica w Tomaszowie, warszawskie Stegny, Sanok i Zakopane. Wygląda na to, że będziemy mieli pierwszy kryty tor w Polsce — cieszy się Marcin Witko, prezydent Tomaszowa, były poseł PiS i członek Narodowej Rady Rozwoju.

Nie jest to jednak tanie. Z zapisów przetargu, który miasto ogłosiło w tym miesiącu, wynika, że koszt prac realizowanych w tym i przyszłym roku wyniesie 28 mln zł netto (35 mln brutto). A przecież budżet Tomaszowa nie jest z gumy. W tym roku na wszystkie inwestycje miasto wyda 17-18 mln zł przy wydatkach sięgających 187 mln zł. Marcin Witko jest jednak pewien, że miasto poradzi sobie z finansowaniem budowy krytego toru.

— Po pierwsze, skonsolidowaliśmy zadłużenie i wydłużyliśmy terminy spłaty zobowiązań, po drugie, mamy stuprocentową skuteczność w zdobywaniu unijnych pieniędzy. Liczymy, że uda nam się uzyskać zewnętrzny zastrzyk pieniędzy — mówi prezydent miasta. Ten zastrzyk może dostarczyć rząd. — Umieściliśmy tę budowę w programie inwestycji strategicznych — mówi Witold Bańka, minister sportu. A to oznacza, że samorząd może liczyć nawet na 50-procentową dotację.

Zaplecze w Spale

Eksperci zwracają uwagę, że budowa jest czasem łatwiejsza niż późniejsze utrzymanie inwestycji. Szczególnie sportowych. — W Polsce mamy taki problem, że koszty utrzymania obiektów sportowych są podobne jak na Zachodzie, natomiast wpływy — z uwagi na siłę nabywczą społeczeństwa — nawet czterokrotnie niższe. Dlatego zbilansowanie jest rzeczą trudną, acz możliwą, czego dowodem jest Stadion Narodowy, który co roku urządza kilkaset imprez. W Tomaszowie Mazowieckim utrzymanie krytej hali nie musi być wcale o wiele droższe niż obecnie odkrytego toru — uważa Wiesław Borkowicz, dyrektor handlowy Hemetu, zielonogórskiej firmy z branży budownictwa sportowego. Jego przewidywania potwierdza Marcin Witko.

— Utrzymanie toru pochłania 1,3 mln zł rocznie, a w przypadku krytego obiektu koszt wzrośnie o 0,4-0,7 mln zł — szacuje prezydent Tomaszowa Mazowieckiego. Z zapisów przetargu wynika, że zimą obiekt przy ul. Strzeleckiej będzie nie tylko pełnił funkcję krytego toru łyżwiarskiego, ale również lodowiska dla mieszkańców. Zdaniem prezydenta, tętniącego życiem.

— Podczas ostatnich mistrzostw Polski trybuny były pełne, w zimowe weekendy nasze lodowisko odwiedzają tysiące mieszkańców. A my wybudujemy obiekt nie tylko z myślą o krajowych zawodach, ale także imprezach rangi mistrzostw Europy i świata — mówi Marcin Witko.

Obiekt ma być pełny również latem, gdy tor łyżwiarski będzie się zamieniał we wrotkarski. „Niezależnie od pory roku projektowany obiekt użytkowany będzie rekreacyjnie przez mieszkańców i turystów oraz służyć będzie do organizowania imprez i zawodów sportowych (uprawianie dyscyplin sportu typu siatkówka, piłka ręczna, koszykówka, badminton, tenis ziemny), a także koncertów muzycznych i wystaw” — napisano w dokumentacji przetargowej. Prezydent Witko zwraca uwagę na jeszcze jedna sprawę.

— Blisko jest Centralny Ośrodek Sportu w Spale, baza hotelowa i medyczna. Mam nadzieję, że będziemy gościli sportowców nie tylko z racji organizacji zawodów, ale również normalnego cyklu treningowego — zaznacza.

Termin składania ofert w przetargu w systemie „zaprojektuj i zbuduj” mija 12 kwietnia. O wyborze zwycięzcy zdecydują trzy czynniki: cena (waga 80), wydłużenie terminu gwarancji (waga 10) oraz liczba osób zatrudnionych na umowę o pracę (waga 10). Prezydent ma nadzieję, że prace budowlane ruszą jeszcze w te wakacje. Termin ich ukończenia wyznaczono na koniec maja 2017 r. Zdaniem ekspertów, jest bardzo napięty. — To realny termin — uważa jednak Marcin Witko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy