TOP5 trendów technologicznych na 2015

Karol Kopańko
28-12-2014, 15:13

Co przyniesie nachodzący rok w technologiach? Karol Kopańko przedstawia pięć subiektywnych typów.

Ciało 2.0

W 2014 roku na rynku pojawiło się multum opasek, których twórcy deklarowali pomoc w zachowaniu dobrego stanu zdrowia. Mierzyły one rytm pracy serca, aktywność w czasie snu, a także sprawność fizyczną. Jednak to przyszły rok ma przynieść większą różnorodność urządzeń i czujników, które będzie można nosić np. w uchu.

Tak działać mają produkty SensoTRACK i BitBite. Pierwszy wyróżniać się będzie analizowaniem postawy ciała, a drugi nawyków żywieniowych.

Badaniem potu zajmie się z kolei umieszczany na plecach sensor Electrozyme, który dostarczy informacji o stanie mięśni i balansie elektrolitycznym organizmu.
O wiele bardziej zaawansowanym urządzeniem będzie rHealth, który dzięki obecności nanosensorów po przeanalizowaniu zaledwie jednej kropli krwi może stwierdzić obecność wirusa HIV, zbadać poziom witamin i cholesterolu. Na wyniki karze czekać zaledwie kilka minut.

- Na Ziemi są 2 mld ludzi bez dostępu do opieki medycznej. Chcemy to zmienić, tworząc urządzenie, które pozwoli ci zdiagnozować się samodzielnie niezależnie od tego, gdzie jesteś - mówi Eugene Chan, lider zespołu z DNA Medical Institute, firmy stojącej za rHealth.

Urządzenie może pomóc nie tylko w krajach rozwijających się, ale również bogatych, tam, gdzie ludzie zapominają o okresowych badaniach.

Nadzieje budzą także eksperymenty Google z soczewkami dla diabetyków, które mogłyby mierzyć poziom glukozy w ich krwi.

Drukarki 3D

Drukarki 3D są już z nami od długiego czasu, ale dopiero w przyszłym roku zaczną odgrywać znacząca rolę w ulepszaniu produkcji przemysłowej. Choć zapewne nie ziści się scenariusz figurek Myszki Miki drukowanych z plastiku, to już teraz największe firmy zaczynają dostrzegać, że prototypowanie jest bardziej efektywne dzięki drukowi 3D. Boeing przykładowo na drukarkach tworzy już 300 części swoich samolotów, tnąc koszty o połowę.

Jednak prawdziwą rewolucją jest samochód stworzony w całości na trójwymiarowej drukarce. "Strati", bo taką nosi nazwę, składa się z mniej niż 50 części, a jego stworzenie zajęło niecałe dwa dni. Rozczarowuje tylko prędkość maksymalna - 60 km/h.

Drukarki 3D rewolucjonizują powoli także medycynę. Naukowcom z Uniwersytety Kalifornijskiego w San Diego udało się wydrukować zewnętrzne wątroby, wychwytujące z krwi niebezpieczne dla błony komórkowej toksyny. Ich koledzy po fachu z Holandii poszli jeszcze dalej i stworzyli implant czaszki na drukarce 3D, który później wszczepili kobiecie cierpiącej na zgrubienia kości głowy.

Z drukarkami 3D wiąże się także nadzieje na przyspieszenie kosmicznej eksploracji. Mają one pomagać astronautom w naprawach i samodzielnym wytwarzaniu części, zwłaszcza podczas planowanych misji na Marsa, gdzie dostarczenie sprzętu byłoby bardzo drogie i czasochłonne.

Drony personalne

Jako pierwsza dronami zainteresowała się amerykańska armia, stosująca duże bezzałogowe statki do walki z terrorystami na Bliskim Wschodzie. Zmienić naszą codzienność mają jednak mniejsze obiekty, które w powietrze unosić się mogą np. wprost z dłoni człowieka dzięki wbudowanym wirnikom. Takiego drona sterowanego joystickiem lub smartfonem można nabyć już za tysiąc złotych (np. quadrocopter Parrot) na własny, rozrywkowy użytek..

Naturalną koleją rzeczy powstało również oprogramowanie, pozwalające zaprogramować drona do śledzenia konkretnej osoby i nagrywania jej poczynań na podwieszoną kamerę wysokiej rozdzielczości. Choć na pierwszy rzut oka kojarzy się to z zacieśnieniem możliwości inwigilacji to przecież otwiera zupełnie nowe drzwi np. w upamiętnienie wakacyjnych wypadów.

GoPro, kultowa marka wśród fanów sportów ekstremalnych ma w przyszłym roku wpuścić własny projekt drona z dołączoną kamerą, który będzie mógł non-stop nagrywać surfera z dala od brzegu czy narciarza podczas zjazdu na stoku.
Tak samo jak w przypadku dronów dostawczych Amazona, zapowiedzianych już ponad rok temu rodzi to problemy natury prawnej - jak zapewnić bezpieczeństwo narciarzy jeśli powietrze nad ich głowami zaroi się od latających statków?
Nie można również zapominać o pomyśle PKP Cargo, które dronami będzie śledziło swoje składy węgla, podlegające częstym kradzieżom.

Automatyczne samochody

Ludziom ciągle brakuje czasu. I choć jest on ponoć bezcenny to część byłaby skłonna zapłacić niemałe pieniądze za odzyskanie minut spędzanych bezproduktywnie w środkach komunikacji. To jeden z motywów, dla których prace nad samojezdnymi pojazdami w przyszłym roku mają wkroczyć w decydującą fazę. Skoro zamiast gapić się w rejestrację samochodu z naprzeciwka można wpatrywać się w ekran komputera, to dlaczego nie...

Nad projektami pracują obecnie amerykańscy, brytyjscy i singapurscy uczeni, jednak wydaje się, że najbliżej finalnej wersji jest Google, które od długiego czasu testowało swoje oprogramowanie na przerobionej na Toyocie Prius, a w zeszłym roku pokazało makietę (po prawdzie nawet jej reflektory były sztuczne) autorskiego samochodu - Google Car.

Auto przechodzi już testy w normalnym ruchu, ale dopiero najbliższe miesiące dadzą mu zielone światło bądź zaciągną hamulec ręczny. Decyzja należy do prawodawców, którzy jak na razie do normalnego ruchu nie dopuszczają samochodów, gdzie człowiek nie może być kierowcą. Google lobbuje oczywiście za zamianami.

Krok w kierunku autonomicznych samochodów uczynił także Elon Musk, twórca największego innowatora w branży motoryzacyjnej - Tesli. Zapowiedziany na przyszły rok Model D będzie w stanie samodzielnie nie tylko parkować, ale również ostrzegać kierowców zbaczających z właściwego toru jazdy i hamować, kiedy wbudowany sensor (360 stopni wokół samochodu) wykryje niebezpieczną sytuację.
Samochód Tesli w pełni autonomiczny nie będzie, ale jak przewiduje sam Musk. jego firma będzie w stanie wyprodukować samojezdne auto w maksymalnie 6-letnim horyzoncie czasowym.

Podłączmy do sieci kole kolejne miliardy

Internet dla każdego - to hasło pod którym Google, SpaceX i Facebook chcą podłaczyć do sieci każdego mieszkańca Ziemi. Każda z firm działa na własną rękę i nie ma mowy o współpracy, gdyż w grę wchodzą ogromne pieniądze - nawet 2,2 tryliona USD wzrostu PKB w krajach Afryki (wg raportu Deloitte).

Ostatnie 12 miesięcy upłynęło pod znakiem czynienia obietnic i snucia ambitnych planów, teraz przyjdzie czas na ich realizację.

SpaceX, który ma  już doświadczenie w wynoszeniu na orbitę kapsuł NASA chce zapełnić przestrzeń okołoziemską flotą małych 100-kilogramowych satelitów, które przesyłałyby dane do miejsc gdzie internet jest jeszcze egzotyczną ciekawostką.
Facebook także chce skorzystać ze statków powietrznych, ale tych latających zdecydowanie niżej - dronów. Po zawiązaniu partnerstwa Internet.org wraz szóstką partnerów (Samsung, Ericsson, MediaTek, Nokia, Opera Software i Qualcomm) i przejętym wcześniej startupem Ascenta, Mark Zuckerberg celuje w rynek Indyjski i Indonezyjski, gdzie "przy okazji" mógłby pozyskać nowych użytkowników swojego medium społecznościowego.

W zasilane energią słoneczną drony inwestuje także Google, choć wydaje się jest to plan B amerykańskiej korporacji. Większy wysiłek kładziony jest pod fundamenty Projektu Loon, czyli sieci balonów stratosferycznych, wyposażonych w nadajniki bezprzewodowego internetu. Pierwsze testu uruchomione zostały już nad Australią.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Kopańko

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Innowacji / TOP5 trendów technologicznych na 2015