Topnieje rynek zimowej stolicy

Konkurs skoków na zakopiańskim rynku nieruchomości — średnie ceny dobrze wyszły z progu, ale liczba transakcji znowu wylądowała przed punktem K.

Skoki w mieście Wielkiej Krokwi notowane są ostatnio zarówno na rynku wtórnym, jak i pierwotnym. Zmniejszenie ilości sprzedanych lokali i obniżenie ich średniej ceny pokazują, że zimowa stolica utraciła w ubiegłym roku dobrą kondycję. Chociaż dane z I kwartału br. sugerują odwrócenie spadkowego trendu, nawet najstarszemu bacy trudno byłoby przewidzieć, ile czasu zajmie rynkowi powrót do formy.

Krupówki najdroższe

W Zakopanem odnaleźć można takie nieruchomości, w których jednocześnie przebywali Karol Szymanowski, Witkacy i Rafał Malczewski. Drewniane wille z końca XIX wieku nie trafiają jednak do obiegu zbyt często, a pocztówki z Atmy czy Domu pod Jedlami mogą być dla rynku co najwyżej reprezentacyjną wizytówką, a nie obrazem średniej.

Średnio, za mkw. nowego mieszkania zapłacilibyśmy w zeszłym roku 8,6 tys. zł, czyli o 1 tys. mniej niż w roku poprzednim, a za mkw. lokalu z rynku wtórnego — 7,2 tys. zł, tak samo jak w 2013 r., wynika z danych Monitora Rynku Nieruchomości. Ceny mieszkań z drugiej ręki są więc raczej stabilne, co potwierdza wynik z I kw. na poziomie 7,3 tys. za mkw.

Wahania obserwuje się za to w tym segmencie, na który wpływ mogą mieć dyktujący stawki deweloperzy — zeszłoroczny spadek średniej ceny o 10 proc. mógł być na przykład spowodowany koniecznością szybszego uwolnienia kapitału, potrzebnego do uruchomienia nowych inwestycji.

Po pierwszych trzech miesiącach tego roku mkw. mieszkania od dewelopera zdążył już jednak podrożeć o prawie 1 tys. zł, przeciętna cena jest więc o ponad 2 tys. zł wyższa niż na rynku wtórnym. Taka dysproporcja wynika z tego, że najnowsze inwestycje powstawały ostatnio w ścisłym centrum, a ich standard znacznie przewyższał jakość tej części starych budynków, w których nie mieszkali ani Witkacy, ani Szymanowski.

Koniec zbójnickich skoków

Chociaż odwiedzana przez artystów willa Atma też zbudowana została jako pensjonat, dzisiejszy sektor takich inwestycji jest dużo bardziej zróżnicowany niż wtedy.

— Apartamentów na krótkoterminowy wynajem jest w rejonie Zakopanego kilkaset, ale mieszczą się zarówno w nowych pensjonatach, które w całości kosztowałyby 5 mln zł, jak i w dawnych domach jednorodzinnych, które zostały w tym celu trochę przebudowane — komentuje Paweł Bucki z Vega Nieruchomości.

Nową formą są na lokalnym rynku tzw. condo hotele, w których kupowane lokale mają przynosić roczny zwrot rzędu 7-8 proc. Warto jednak zwrócić uwagę, że cena mkw. w takim systemie wynieść może nawet 16 tys. zł, czyli ponad dwukrotnie więcej niż średnia na rynku wtórnym.

Tempo, w jakim oferowane apartamenty się wyprzedały sugeruje przy tym, że podobnych projektów może w tym rejonie brakować — zanim więc pojawią się nowe okazje, warto przyjrzeć się rynkowi wcześniej, bo zarówno analitycy, jak i górale, nie przewidują, że ceny wylądują w tym roku daleko poza punktem K.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Topnieje rynek zimowej stolicy