Wczoraj na łamach „Pulsu Biznesu” Tomasz Tuora, prezes giełdowego producenta odczynników i sprzętu diagnostycznego, kreślił przyszłość spółki. Sprzedaż analizatora krwi BlueBox ma przynieść spółce miliardy. W ciągu pięciu lat przychody z jego sprzedaży mają wynieść od 1,8 mld do nawet 22,5 mld zł. Taki huraoptymizm budzi podejrzliwość wśród analityków.

— Do tych szacunków podchodzę ostrożnie. Nie sądzę, że w ciągu trzech lat uda się sprzedać urządzenia za 1 mld zł — mówi Rafał Irzyński, główny analityk Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.
Taka powściągliwość nie oznacza jednak, że eksperci nie wierzą w zapowiedzi spółki. Analityk widzi wielki potencjał wynalazku, obawia się jednak, że mają go na celowniku również potencjalni rywale.
— Zainteresowanie urządzeniem będzie rosnąć z miesiąca na miesiąc. Nie zdziwię się, jeśli któryś z funduszy czy gigantów branżowych ogłosi wezwanie na akcje polskiego producenta — mówi Rafał Irzyński.
Na przejęcie Cormaya potencjalny inwestor nie ma co liczyć, ponieważ Tomasz Tuora, jego prezes i udziałowiec, przed tym się zabezpieczył— razem z Total FIZ ma w ręku większościowy pakiet. Podział sił mógłby się zmienić gdyby to Cormay, a nie zależna spółka Orphee zrobiła emisję na giełdzie.
Zdaniem analityków, droga po miliardy nie będzie usłana różami. Monika Stefańczyk, analityk firmy badawczej PMR, uważa, że dystrybucja BlueBoksa będzie dla Cormaya nie lada wyzwaniem.
— W krajach rozwiniętych trzeba liczyć się z dużymi kosztami marketingowymi. Bez globalnego partnera może się nie udać — uważa Monika Stefańczyk. Ewentualny sukces jest uzależniony również od sytuacji makroekonomicznej. Zdaniem Moniki Stefańczyk, jest korelacja między ogólną sytuacją ekonomiczną a zakupami aparatury do diagnostyki laboratoryjnej.
— Jeśli sytuacja nie będzie sprzyjała, lekarze i laboratoria mogą ostrożnie podchodzić do tego typu inwestycji — uważa Monika Stefańczyk.
W grudniu 2012 r. Cormay przeprowadził prywatną emisję akcji. Zebrał 16 mln zł. Najwięcej, bo 31 proc., objął Tomasz Tuora, prezes Cormaya. Na co zostaną przeznaczone pieniądze? Jak informuje prezes, są „finansową poduszką bezpieczeństwa”.
Dzisiaj — po emisji spółki Orphee na NewConnect — polski producent na akwizycje europejskiego rywala pieniędzy ma „na styk”. A te właśnie pozyskane przydadzą w razie możliwości zakupu dodatkowych akcji przejmowej spółki lub nieoczekiwanych wydatków na BlueBoksa.