Towarzystwa liczą straty po powodzi

Łukasz Świerżewski
01-08-2001, 00:00

Towarzystwa liczą straty po powodzi

Lipcowe klęski żywiołowe sprawiły, że PZU i Warta, dwa największe towarzystwa ubezpieczeniowe, wypłacą dodatkowo co najmniej 130 mln zł odszkodowań. A to dopiero pierwsze szacunki.

W towarzystwach ubezpieczeniowych trwa mobilizacja. Spółki uprościły likwidację szkód powodziowych, wypłacają ubezpieczonym zaliczki, a działy finansowe gorączkowo szacują przyszłe odszkodowania.

— Dotychczas zgłoszono 26,2 tys. szkód spowodowanych huraganami i powodziami. Zlikwidowaliśmy już 10,7 tys. z nich wypłacając 5,6 mln zł odszkodowań — twierdzi Adam Taukert, doradca prezesa PZU.

Według szacunków największego polskiego towarzystwa, łączna liczba zgłoszonych szkód spowodowanych lipcowymi klęskami żywiołowymi sięgnie 34,6 tys., a zobowiązania PZU z ich tytułu wyniosą 96,1 mln zł.

Wartość przyszłych odszkodowań podliczono również w Warcie, drugim co do wielkości towarzystwie majątkowym. Jeszcze przed dotarciem fali powodziowej do województwa lubelskiego były one szacowane na 30 mln zł.

Mniejszym będzie lżej

Znacznie niższe wydatki czekają mniejsze towarzystwa, które działają głównie na terenach miejskich, nie objętych tegoroczną powodzią. Sopockie Ergo Hestia sklasyfikowało dotychczas 430 szkód w Gdańsku, a ich łączna liczba może sięgnąć 500. Liczba szkód zgłoszonych do Hestii na południu kraju będzie zapewne o połowę mniejsza. Towarzystwo szcuje, że wypłacone przez nie odszkodowania sięgną 6,5 mln zł.

Podobna sytuacja ma miejsce w Allianz Polska. Towarzystwo to odnotowało 134 szkody na północy i na razie około 80 w reszcie kraju. Odszkodowania z ich tytułu będą kosztować Allianz około 1 mln zł.

Przeszli suchą stopą

Dotychczasowe szacunki dotyczące przyszłych odszkodowań pokazują, że nie będą one dużym obciążeniem dla zakładów ubezpieczeniowych. Zakładana przez PZU, kwota to zaledwie 2,3 proc. wartości odszkodowań wypłaconych przez zakład w 2000 roku. Z kolei w Warcie wskaźnik ten wynosi 3,3 proc. W Allianz i Hestii odsetek ten jest jeszcze niższy.

— Wypłacone odszkodowania powodziowe nie wpłyną znacząco na wyniki finansowe PZU. Ubezpieczenia od katastrof są reasekurowane na międzynarodowym rynku — twierdzi Adam Taukert.

Podobne opinie płyną z innych towarzystwach ubezpieczeniowych.

Pomaga lekkomyślność

Tegoroczna powódź nie powinna być zbyt bolesna dla towarzystw nie tylko z powodu reasekuracji. Ubezpieczenia na wypadek klęsk żywiołowych stanowią zaledwie około 12 proc. wszystkich polis majątkowych, i dotyczą w dużej części majątku dużych, nie zagrożonych zakładów przemysłowych. Dodatkowo, w odróżnieniu od powodzi sprzed czterech lat, tegoroczna klęska dotknęła głównie obszary wiejskie i nieuprzemysłowione, gdzie większość gospodarstw nie ma wykupionego żadnego zabezpieczenia.

Okazało się przy okazji, że dotychczasowe powodzie nie nauczyły Polaków ostrożności.

— Po powodzi, która dotknęła między innymi Wrocław, nie odnotowaliśmy zwiększonego zainteresowania ubezpieczeniami mienia. Dodatkową ochronę wykupywały tylko osoby bezpośrednio dotknięte katastrofą — twierdzi Igor Nowak, rzecznik Warty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Świerżewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Towarzystwa liczą straty po powodzi