TP królową bessy

Andrzej Stec
opublikowano: 2008-10-07 15:42

Warszawska giełda jedną z najsłabszych w Europie. Wciąż tanieją akcje deweloperów, banków i spółek chemicznych. Dramat przeżywają inwestorzy, którzy wzięli udział w czerwcowym IPO państwowych Azotów Tarnów.

Tak dużego rozchwiania na rynku nie było już dawno. W Londynie, gdzie już grasuje recesja, indeksy rosną około 2 proc. Podobnie w pogrążonym w recesji Paryżu. Kupujących zachęciła do aktywności informacja zza oceanu, gdzie Fed zamierza wprowadzić mechanizmy poprawiające płynność na rynku papierów korporacyjnych. W ostatnich godzinach nad kreskę wyszły też indeksy w Niemczech. Tam jednak przed południem pozytywnie zaskoczyły dane o zamówieniach w przemyśle (we wrześniu skoczyły ponad 3 proc. m/m, a spodziewano się spadku).

A co z GPW? Tu brakuje dobrych informacji. Choć WIG odrobił część porannych strat wciąż traci. Podobnie jest na innych giełdach naszego regionu. Trzeba jednak zauważyć, że w „czarny poniedziałek” WIG spadł znacznie mniej, niż pozostałe europejskie giełdy. Pod ostrzałem sprzedających wciąż pozostają banki. Najmocniej spada kurs Banku Millennium, jednak jego przedstawiciele zapewnili nas, że nie ma powodów do aż takiej przeceny akcji.

Najsłabszym subindeksem na GPW jest WIG-Deweloperzy. W dół ciągnął go przede wszystkim zagraniczne firmy: Warimpex, Orco Group i Immoeast. Inwestorzy obawiają się gróźb bankowców, że kryzys finansowy ograniczy kredyty dla dużych projektów inwestycyjnych. Nie ma też chętnych na akcje spółek chemicznych. W najgorszej sytuacji są inwestorzy, którzy kupowali akcje Azotów Tarnów w czerwcowym IPO (płacili wtedy 19,5 zł. Dzisiaj, po 10 proc. spadku, kosztują już 9,7 zł.

Dna nie może znaleźć KGHM. W ostatnich dwóch tygodniach kurs spadł o jedną trzecią!!! Historyczny wykres kursu podpowiada, że jeszcze zaledwie 7 zł i notowania KGHM spadną do poziomu sprzed rozpoczęcia hossy surowcowej w 2005 roku. Wszystko przez taniejące surowce. Jeszcze pod koniec wakacji za tonę miedzi płacono w Londynie 7,7 tys. USD. Dzisiaj cena wynosi około 5,5 tys. USD. Jeśli spadnie poniżej 5 tys. USD/t. KGHM może stać się nierentowna. 

Królową sesji, ale i całej rocznej bessy jest TP. We wtorek akcje drożeją ponad 2 proc. TP bez dwóch zdań zasługuje na miano najlepszej "spółki defensywnej" na GPW lub chociażby „najlepszej spółki na ciężkie czasy”. Pomaga jej zapewne zdolność do generowania żywej gotówki, oraz skłonność do dzielenia się nią z akcjonariuszami (w postaci dywidend i buy back-ów). Od początku bessy, tj. od listopada ubiegłego roku, kurs telekomunikacyjnej firmy wzrósł 3 proc. Dla porównania WIG zanurkował 44 proc.