Anna Streżyńska, szefowa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, od dawna dąży do tego, by Telekomunikacja Polska (TP) ułatwiła konkurencyjnym operatorom dostęp do swojej sieci. W tym celu chciała przeprowadzić tzw. separację funkcjonalną, czyli oddzielić część detaliczną od hurtowej. TP nie chce się na to zgodzić i zaproponowała inne rozwiązanie – kartę równoważności dostępu. Firma konsultingowa Audytel oceniła efekty wdrożenia obu koncepcji. Wygrywa karta równoważności. Warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że badanie przeprowadzono na zlecenie Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIT), której TP jest aktywnym członkiem.
Lepiej bez oporu
Wśród zalet separacji funkcjonalnej
autorzy raportu wymieniają m.in. fakt, że upraszcza ona utrzymanie „chińskich
murów” oraz ułatwia regulatorowi i rynkowi ocenę zasad jej działania. Jednak
przy wdrażaniu podziału funkcjonalnego należy spodziewać się, że TP na pewno
będzie oponować, co wydłuży cały proces. Dodatkowo operator poniesie znaczące
koszty, które ostatecznie i tak przerzuci na klientów.
Wdrożenie karty
równoważności minimalizuje ryzyko protestów TP, oznacza też mniejsze koszty dla
spółki. Karta równoważności dostępu jest bardziej opłacalna od separacji
funkcjonalnej - ma przynieść korzyści nawet o 550 mln zł wyższe.
- Warto
wziąć poważnie pod uwagę scenariusz alternatywny zaproponowany przez TP, tym
bardziej, że według naszych szacunków całkowity poziom korzyści dla konsumentów
jest w tym wypadku niewiele mniejszy, natomiast będą one osiągane znacznie
szybciej – uważa Emil Konarzewski, partner zarządzający Audytela.
Karta w grze
Założenia karty równoważności TP przekazała
do Urzędu Komunikacji Elektronicznej 30 marca.
- Wprowadzenie karty
równoważności ma na celu zapewnienie stabilizacji rynku telekomunikacyjnego w
Polsce. Przełoży się to na wzrost zaufania do inwestycji infrastrukturalnych,
m.in. na budowanie sieci nowej generacji – mówił wtedy Maciej Witucki, prezes
TP.
Przedstawiciele PIIT są podobnego zdania.
- W dyskusji o takim
czy innym podziale funkcjonalnym TP trzeba zwrócić uwagę na konieczność budowy
światłowodowych sieci szerokopasmowych nowej generacji. W tym kontekście
wydzielanie w osobną strukturę już przestarzałej technicznie sieci telefonicznej
TP wydaje się mało celowe, gdyż będzie ona szybko coraz mniej użyteczna nawet
dla innych operatorów – uważa Wacław Iszkowski, szef PIIT.
UKE na razie
wstrzemięźliwie wypowiada się na temat możliwości przyjęcia karty. Na razie
trwają rynkowe konsultacje, dotyczące tego rozwiązania. Ostateczną decyzję w
sprawie podziału Urząd podejmie jesienią.