TP rozmawia z UKE, czy nie?

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2011-10-12 14:43

Grupa Telekomunikacji Polskiej (TP) i Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) rozmawiają na temat inwestycji operatora wspomagających rozwój szybkiego internetu - twierdzi Maciej Witucki, prezes TP.

- Celem jest umożliwienie Polakom dostępu do internetu o prędkościach 30 Mb/s. czy to za pomocą technologii bezprzewodowej 3G, czy LTE, czy szybkiego broadbandu (nie mówię o światłowodzie do domu, bo upowszechnienie go jest mało realne) – powiedział Maciej Witucki w kuluarach konferencji Media Summit organizowanej przez MM Conferences

-  Zaprzeczam - żadne rozmowy się nie toczą. Około miesiąca temu prezes Maciej Witucki poprosił mnie o powrót do tych rozmów i przedstawił swój nowy plan, w szczegółach miał być on rozwinięty w ciągu tygodnia - dwu, i podobnie jak poprzednim razem, nie doszło do dalszych rozmówi. Co do oczekiwań UKE, to z poprzedniego porozumienia zostało mniej niż połowa do zbudowania, około 0,5 mln linii i co najmniej część z nich powinna być zrealizowana w fttx (światłowód do domu - przyp. red.), a konkretnie w fttb/ftth. Jednak my oczekujemy co najmniej 3 mln linii łącznie w wykonaniu samej TP, jak również chcielibyśmy namówić TP do dodatkowych 2 mln linii wybudowanych w joint-venture z telewizjami kablowymi, operatorami alternatywnymi i innymi graczami. Bez 5-6 mln linii technologiach fttx nie osiągniemy wymagań agendy cyfrowej i jest to tylko gra pozorów. Przy czym też trzeba być bardzo ostrożnym, którą z technologii fttx się wybiera bo jedna drugiej nie jest równa i powinniśmy o tym rozmawiać - ale nie rozmawiamy, ciągle tylko jesteśmy informowani, że wkrótce otrzymamy konkretne propozycje - mówi "PB" Anna Streżyńska, szefowa UKE.


Dodaje, że ostatnie propozycje o charakterze wstępnym, które dostała od TP, wskazywały na akceptację 3 mln linii, które ma wybudować grupa.

- Jednak to co powiedział prezes Witucki dziś wskazuje, że nadal się nie rozumiemy i z pewnością zapowiadanie ograniczenia inwestycji TP jest unikalne w skali UE, w której inwestycje w szerokie pasmo rosną. W dodatku, linie długodystansowe (szkieletowe) są budowane w całym kraju z publicznych pieniędzy, wiec unikanie inwestycji w dostęp przez czołowego operatora w tak dobrych warunkach, jakie mu stwarza udział publiczny, jest niezrozumiałe także z punktu widzenia rozwoju firmy - dodaje Anna Streżyńska.