TP SA dostała aż 350 mln zł kary

Tomasz Siemieniec, PAP
opublikowano: 2002-03-26 00:00

Cios dla TP SA. Urząd Regulacji Telekomunikacji nałożył na operatora aż 350 mln zł kar. Giełdowa spółka, której kurs zaczął spadać jeszcze przed oficjalnym komunikatem, zapowiada odwołanie.

Urząd Regulacji Telekomunikacji nałożył na Telekomunikację Polską dwie kary łącznej wysokości 350 mln zł.

Operator ma zapłacić 300 mln zł za niewykonanie decyzji ministra łączności, ustalającej warunki współpracy i rozliczeń między TP SA a Niezależnym Operatorem Międzystrefowym, a 50 mln zł — za dostarczenie prezesowi URT niewłaściwych danych o przychodach z tytułu dzierżawy łączy telekomunikacyjnych, niezbędnych do ustalenia udziałów spółki w rynku.

— Minister łączności w grudniu 2000 r. określił m.in. harmonogram uruchamiania punktów połączenia sieci telekomunikacyjnej obydwu operatorów. Decyzja ta została zaopatrzona rygorem natychmiastowej wykonalności — podkreśla Kazimierz Ferenc, prezes URT.

Do połączenia sieci i uruchomienia punktów styku doszło dopiero w lipcu 2001 r.

Konflikt między TP SA a oferującym usługi telefonii międzymiastowej NOM dotyczy zasad wzajemnych rozliczeń płatności abonentów. NOM zarzucał TP SA „opieszałe powiększenie przepustowości” sieci oraz nieuwzględnianie w rachunkach telefonicznych jego usług. Domagając się odszkodowania NOM skierował w sierpniu 2001 r. sprawę do sądu. Domagał się 81 mln zł zadośćuczynienia. Akcjonariuszami NOM są: Orlen, Polskie Sieci Elektroenergetyczne oraz Tel-Energo.

Telekomunikacja Polska ma 14 dni na odwołanie się od decyzji URT do Sądu Antymonopolowego.

— Odwołamy się od obu decyzji. Operatorzy mieli obowiązek przekazać sprawozdanie finansowe do prezesa URT do 30 czerwca. Rozporządzenie w tej sprawie pojawiło się dopiero w kwietniu. Dane, które zostały dostarczone urzędowi były przygotowane w oparciu o dostępne w Internecie formularze — twierdzi Grażyna Piotrowska-Oliwa, dyrektor departamentu prawnego TP SA.

W kwestii punktów połączenia sieci TP SA broni się argumentem, że NOM zbudował ich za mało.

Tuż przed podaniem informacji kurs TP SA zniżkował o 4,3 proc. — do 13,30 zł, właśnie z powodu pogłosek o wymierzeniu kar. Po opublikowaniu informacji spadek pogłębił się do 5,0 proc.

— Decyzja URT nie ma charakteru natychmiastowego wykonania. Jeśli miałaby jednak faktycznie obciążyć rachunek TP SA, będzie to miało negatywny wpływ na spółkę — powiedział Reutersowi Radosław Solan, analityk BDM PKO.

Grupa TP SA miała w 2001 r. 183 mln zł zysku netto.

Od kwietnia URT zmieni nazwę na Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty, a za tym pójdą roszady personalne. Nieoficjalnie mówi się, że szefem nowego urzędu ma zostać Witold Graboś (wcześniej m.in. członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji), a jego zastępcą miałby zostać Henryk Beberok (wcześniej m.in. szef katowickiego oddziału TP SA).