TP SA naraziła NOM na 200 mln zł strat

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 2001-05-22 00:00

TP SA naraziła NOM na 200 mln zł strat

Na przełomie czerwca i lipca Niezależny Operator Międzystrefowy zamierza rozpocząć świadczenie telefonicznych połączeń long-distance. Jeśli dopnie celu, to opóźnienie startu — spowodowane brakiem umowy z TP SA — wyniesie rok. Zdaniem szefów NOM, ta zwłoka naraziła spółkę na stratę około 200 mln zł.

Dzięki decyzji Urzędu Regulacji Telekomunikacji z 14 maja o szczegółach warunków połączenia sieci i zasad rozliczeń między Niezależnym Operatorem Międzystrefowym i TP SA konkurent narodowego operatora na rynku long-distance w ciągu najpóźniej dwóch miesięcy będzie mógł rozpocząć świadczenie usług.

— Dokładna data zależy od przebiegu rozmów z TP SA. Dzisiaj mamy spotkanie w tej sprawie. Na dwa tygodnie przed startem ruszy szeroka kampania promocyjna — mówi Włodzimierz Strzemiński, prezes NOM.

Prezes jest przekonany, że w momencie uruchomienia przez jego firmę usług TP SA będzie zmuszona rozpocząć stosowanie prefixu (czterocyfrowego numeru, którym każdy klient będzie zmuszony poprzedzić połączenie międzystrefowe).

— W tej sprawie jest sporo kontrowersji, ale polskie prawo nie przewiduje terminu operatora domyślnego, a to oznacza, że wszyscy czterej operatorzy mają równe szanse w walce o klientów — przekonuje Włodzimierz Strzemiński.

Spółka ujawniła również, że jej usługi będą średnio o 10-15 proc. tańsze od oferty TP SA.

Przedstawiciele spółki uważają, że w wyniku zwłoki operatora w podpisaniu umów spółka straciła około 200 mln zł. Nie ujawnili wielkości poczynionych i planowanych inwestycji. Są one finansowane z pieniędzy właścicieli spółki: PSE, PKN Orlen oraz Tel-Energo. Kapitał wynosi 240 mln zł.

— Planowane jest wzmocnienie spółki inwestorem. Decyzje należą do naszych udziałowców — wyjaśnia prezes Strzemiński.

Według naszych informacji, jest pomysł, aby inwestorem Tel-Energo został Polkomtel. Niewykluczone jednak, że jeśli taki projekt zostanie zrealizowany, operator sieci Plus GSM zostanie także partnerem NOM.

Do końca roku NOM zwiększy zatrudnienie z 70 do 150 osób. Próg rentowności ma z kolei osiągnąć na przełomie 2003 i 2004 r. Wcześniej porozumienie z TP SA osiągnęła spółka Netia 1, dotąd — podobnie jak NOM — bezskutecznie starająca się wyegzekwować prawo do realizacji koncesji na świadczenie usług typu long-distance. Netia domaga się jednak nadal zwrotu 24 mln EUR, czyli opłaty za koncesję long-distance. Nie wiadomo jeszcze, czy podobnie postąpi NOM.

— Rozważamy złożenie wniosku o zwrot opłaty koncesyjnej, ale ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły — mówi Włodzimierz Strzemiński.