TP SA: operatorzy mają przestać oferować VoIP
Władze TP SA domagają się od niezależnych operatorów zaprzestania oferowania usług telefonii międzynarodowej na bazie protokołu VoIP. Ze stanowiskiem TP SA nie zgadza się Ministerstwo Łączności.
Niezależni operatorzy powinni wykreślić z oferty pakiet usług telefonii międzynarodowej opartej na protokole VoIP (Voice over Internet Protocol). Tak wynika z pisma przesłanego przez Pawła Rzepkę prezesa TP SA, rozesłanego do operatorów.
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że jeszcze trzy tygodnie temu TP SA złożyła zażalenie od postanowienia UOKiK, w którym urząd uznał ją za podmiot dominujący na rynku.
— Prezes urzędu stwierdza m.in., że mamy wyłączność na świadczenie połączeń międzynarodowych, a na rynku takie usługi — korzystając z technologii VoIP — wykonuje wiele innych firm — mówił przy tej okazji Michał Potocki z TP SA.
Adresaci milczą
— Otrzymaliśmy od TP SA list w tej sprawie — twierdzi przedstawiciel jednej z firm.
Operatorzy, świadczący usługi VoIP, w większości przypadków nie chcą oficjalnie potwierdzić otrzymania pisma od prezesa Rzepki.
Robert Niczewski, rzecznik Ery, która jako jedyny operator telefonii komórkowej w Polsce oferuje usługi VoIP, zapewnia, że do spółki takie pismo nie dotarło.
Z kolei Justyn Depo, prezes Tele2 Polska, potwierdza jedynie, że niedawno kontrolerzy URT odwiedzili kierowaną przez niego spółkę.
— Przedstawiliśmy dokumenty zaświadczające, że Gadatek (urządzenie Tele2 pracujące w technologii VoIP) jest zgodne z rozporządzeniem ministra łączności i ma stosowną homologację — mówi Justyn Depo.
Spółka, którą zarządza, nie obawia się kroków prawnych ze strony TP SA.
— Nie ma podstaw do żądania zaprzestania wykonywania usług opartych na technologii VoIP. Prawo telekomunikacyjne bowiem ich nie definiuje. Na rozwoju tych usług, których świadczenie służy obniżeniu stawek TP SA, zyskuje rynek telekomunikacyjny i klienci — twierdzi prezes Depo.
MŁ za konkurentami
Podobne stanowisko prezentują urzędnicy Ministerstwa Łączności.
— TP SA będzie miała problemy z udowodnieniem swoich racji. Po pierwsze — usługi VoIP różnią się pod względem jakości od zwykłej telefonii. Po drugie — zaś pismo dotyczy ruchu telekomunikacyjnego przychodzącego z zagranicy, a TP SA ma monopol tylko na transmisję i kierowanie sygnałów do punktu zlokalizowanego poza granicami Polski — wyjaśnia Anna Streżyńska, doradca ministra łączności.
Według Andrzeja Piotrowskiego, dyrektora instytutu e-gospodarki w Centrum im. Adama Smitha, już sam zapis o utrzymaniu monopolu TP SA do 31 grudnia 2002 jest co najmniej kontrowersyjny.
— Prawo telekomunikacyjne jest dobrą pożywką dla prawników. Tak jest choćby w przypadku usług telefonii międzynarodowej i protokołu VoIP, który nie tylko w Polsce funkcjonuje jako narzędzie omijania monopolu — mówi Andrzej Piotrowski.
Technologia VoIP polega na przesyłaniu głosu przez specjalną bramkę, gdzie ulega on zamianie na cyfrowe pakiety IP i jest przesyłany łączami o wysokim standardzie. Dane podlegają kompresji i są przesyłane do innej bramki, która odbiera pakiet i zamienia go na głos. Podstawową korzyścią dla klienta jest znaczna redukcja za cenę rozmów telefonicznych, ale kosztem gorszej jakości połączenia.