Telekomunikacja Polska zdecydowanie kwestionuje decyzje Urzędu Regulacji Telekomunikacji o nałożeniu kar pieniężnych w łącznej wysokości 350 mln zł. Zarzuty i wysokość kar są zdaniem operatora bezzasadne - podała spółka we wtorkowym komunikacie.
Przypomniano w nim, że już w grudniu 2001 r. Sąd Antymonopolowy uchylił w całości decyzję URT, narzucającą warunki współpracy pomiędzy TP SA i NOM jako wydaną z naruszeniem prawa.
- Wczoraj, na cztery dni przed zakończeniem swej działalności w związku z tą samą sprawą URT nałożył na Telekomunikację Polską SA karę na kwotę 300 mln zł. Ze względu na luki w otoczeniu prawnym oraz wydawane z rażącym naruszeniem prawa decyzje połączenie sieci TP SA i NOM nie było możliwe przed 1 lipca 2001 r. Przerzucanie winy za opóźnianie liberalizacji rynku połączeń międzystrefowych na TP SA jest tylko unikaniem odpowiedzialności przez Regulatora za własne, niezgodne z prawem decyzje i brak troski o zapewnienie precyzyjnych regulacji prawnych - napisała TP SA.
Firma zapewniła ponownie, że przekazała do URT w terminie zarówno szczegółowo opisane formularze informacyjne, jak i raport roczny za rok 2000 składany KPWiG.
- Spółka znajduje się obecnie w procesie głębokiej restrukturyzacji, której celem jest polepszenie oferty i jakości obsługi klientów. Dla zobrazowania nałożonych przez URT kar warto stwierdzić, że kwota 350 mln zł umożliwia np. przyłączenie do sieci ponad 200 tysięcy klientów, lub uruchomienie nowego systemu bilingowego i systemu telefonicznej obsługi klientów.
MK