Tradycyjnym PC -tom nie grozi wymarcie
Banki i telekomunikacja kupują najwięcej NC-tów
DOBRY PRZYKŁAD: Udane instalacje sieci opartych na terminalach powinny przyczynić się do wzrostu zaufania klientów do nowych technologii — uważa Adam Nawrocki z firmy Hewlett-Packard.
fot. BS
Wskaźniki sprzedaży terminali sieciowych śrubują przede wszystkim duże zamówienia na zakup kilkuset NC-tów składane przez pojedynczych kontrahentów. Handlowcy oceniają, że rocznie sprzedaje się w Polsce od 3 do 5 tys. sztuk takich urządzeń.
Nie sprawdziły się na razie opinie, że Net PC i NC-ty zastąpią tradycyjny sprzęt komputerowy. Według przedstawicieli firm z branży, terminale będą raczej uzupełnieniem stacjonarnych komputerów w korporacjach, niż ich następcą. Sprzedaż tych produktów na polskim rynku opiera się często na pojedynczych kontraktach z dużymi firmami.
— Terminale są produktem korporacyjnym, przeznaczonym dla dużych firm. Rynek polski tych produktów dopiero się rodzi, a o jego wielkości decydują duże zamówienia głównie z sektora finansowego i telekomunikacyjnego — opowiada Mirosław Grzyb z firmy Compaq.
Nie tak mało
Handlowcy szacują, że w Polsce sprzedawanych jest 3-5 tys. sztuk terminali rocznie. Zdaniem Mirosława Grzyba, jest to już obiecująca liczba.
— Trzeba uwzględnić polskie realia i zapotrzebowanie użytkowników. W bankach, które są głównym odbiorcą tych technologii, wciąż dominuje personalizacja kontaktów z klientami. Dopiero masowe zapotrzebowanie z ich strony może przyczynić się do inwestycji w terminale sieciowe — mówi Mirosław Grzyb.
Firmy komputerowe traktują NC-ty jako poszerzenie swojej oferty. Obok terminali Windows, wprowadzają na rynek tzw. ePC-ty, komputery sieciowe bez możliwości rozbudowy.
— Są to tańsze produkty od tradycyjnych komputerów, różniące się od nich brakiem możliwości rozbudowy. Większość dużych korporacji nie modernizuje swojego sprzętu, a za taką możliwość trzeba było dotychczas płacić. Dajemy przedsiębiorstwom możliwość pójścia w innym kierunku niż terminale czy zwykłe PC-ty — twierdzi Adam Nawrocki z firmy Hewlett-Packard.
Brak oferty
Największymi odbiorcami NC-tów są banki i firmy telekomunikacyjne. W ciągu ostatnich dwóch lat np. TP SA i Centertel zakupiły pokaźną liczbę NC-tów od firmy ComArch. Obok dużych zamówień, coraz częściej zdarzają się przypadki pilotażowego zakupu urządzeń sieciowych przez przedsiębiorstwa.
— Firmy kupują na próbę kilka terminali i testują ich przydatność. Z punktu widzenia ochrony inwestycji, jest to podejście bardzo słuszne. Gorzej, że obok scenariusza stopniowego wdrażania nowych technologii, na siłę próbuje się modernizować przestarzały sprzęt — uważa Marek Zawada z firmy Potronics, integrującej rozwiązania sieciowe IBM.
Jego zdaniem, na polskim rynku za mało jest firm zajmujących się sprzedażą i wdrażaniem terminali, co skutkuje ograniczoną ofertą, brakiem reklamy i kompleksowej obsługi klientów.
— Zapotrzebowanie na terminale sieciowe wciąż jest zbyt małe. Trzeba się zastanowić, czy rzeczywiście koszty terminali Windows są na tyle niskie, że uzasadniają takie inwestycje. Sądzę, że ich wykorzystanie ograniczy się do specyficznych zastosowań takich jak okienka kasowe, czy przeglądarki w instytucjach — tłumaczy brak terminali w ofercie swojej firmy Rafał Branowski, menedżer ds. marketingu Dell Computer.