Trafione kolekcje pokonały ciepłą zimę

Przemek Barankiewicz
09-01-2007, 00:00

Wyjątkowo ciepła zima, której negatywny wpływ na wyniki sygnalizował już obuwniczy CCC, nieoczekiwanie nie wpłynęła na sprzedaż dystrybutorów odzieży. LPP i Artman wyraźnie trafiły z kolekcjami, co pierwszej ze spółek już dawno się nie udało. Inwestorzy nagrodzili właściciela marki Reserved, którego kurs dynamicznie odbił się od 700 zł, najniższego poziomu od września. Nie do końca jest jednak pewne, czy LPP uda się zrealizować już raz obniżoną prognozę zysku netto, który ma wynieść 42 mln zł. 286 mln zł sprzedaży w IV kwartale wygląda wprawdzie imponująco, ale spółka i tak wypracowała przychody o 6 mln zł mniejsze niż w rocznej prognozie (820 mln zł). Wprawdzie rozpoczęty rok powinien być dla LPP lepszy od ubiegłego, ale do zapowiedzi prezesa o dwucyfrowej rentowności netto jeszcze w tej dekadzie podejść trzeba ostrożnie. Obecna rentowność, przy realizacji obiecanego zysku, wynosi 5,2 proc.

Stabilną formę utrzymuje Artman, którego kurs jest o krok od historycznego szczytu. Marka House znalazła rentowną niszę, a krakowskie władze odrobiły lekcję i nie dają już obietnic na wyrost. Artman podał, że minimalny zysk netto w 2006 r. wyniósł 6,4 mln zł, a sprzedaż 205 mln zł. To nieznacznie więcej od prognoz, ale dla tak dynamicznej spółki (w ciągu roku sprzedaż wzrosła o 45 proc.) wskaźnik cena/zysk równy 25 nie zniechęca do zakupów akcji.

Trzeci z dystrybutorów, Redan, to spółka zapomniana przez inwestorów. Była to jedna z najgorszych inwestycji ostatnich lat hossy, ale teraz powoli wychodzi z finansowej zapaści, wywołanej głównie marketingowymi błędami. Redan sprzedał za 28 mln zł swoją byłą siedzibę. Znacznie ograniczy to stratę spółki za 2006 r., co może mieć psychologiczne znaczenie w postrzeganiu jej przez rynek. Ważniejsze jest jednak, że dzięki uzyskanym środkom spłaciła znaczną część długów. W długim terminie decydujące znaczenie dla kursu będzie miało powodzenie trzech wiodących marek. Na najważniejszą wyrasta niskomarżowy Textil Market, którego plusem jest stabilna sprzedaż i brak ryzyka nietrafionej kolekcji. Wreszcie odradza się Top Secret (w listopadzie sprzedaż w przeliczeniu na metr kwadratowy sklepu była o 15 proc. wyższa niż przed rokiem). Niestety, rozczarowuje Troll, który nieoczekiwanie staje się mniej rentowny od Top Secret. Być może spółka powinna ostatecznie skoncentrować się na handlu odzieżą z niższej półki.

Powodzenie kolekcji zależy od projektantów. Od pogody trudno się zabezpieczyć. Dla wszystkich dystrybutorów odzieży ważne są jednak jeszcze warunki wymiany handlowej z Chinami. Do wojny celnej nie doszło, a importerom nadal sprzyja tani juan. Władze Państwa Środka obiecują jego urealnienie, ale od rewaluacji waluty sprzed półtora roku juan umocnił się do dolara o 4 proc. Dla polskich spółek odzieżowych to ciągle jeszcze „tylko” 4 proc., choć sytuacja może się zmienić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Trafione kolekcje pokonały ciepłą zimę