Trakcja w przebudowie

Emil Górecki
opublikowano: 2013-08-05 00:00

W portfelu spółki znajdują się kontrakty prawie za 4 mld zł. Dzięki temu zyskała czas na wewnętrzne zmiany.

Półroczne wyniki giełdowej Trakcji, jednej z największych firm budowlanych specjalizujących się w robotach kolejowych, wyraźnie przypadły inwestorom do gustu. W piątek na zamknięciu akcja spółki kosztowała 0,63 zł i była o 14,5 proc. droższa niż jeszcze dobę wcześniej, przy bardzo wysokim obrocie (18,3 mln sztuk). Spółka, choć wypracowała niższe przychody, zanotowała na każdym poziomie zyski. Jednostkowy zysk netto sięgnął 1,9 mln zł (rok temu miała prawie 10 mln zł straty), a w grupie — 377 tys. zł (wobec 19,6 mln zł zysku). Bardziej inwestorów ucieszył portfel zamówień, który obecnie sięga prawie 4 mld zł. Od początku roku do końca lipca grupa podpisała kontrakty warte ponad 1 mld zł. Rok temu było to jedynie 360 mln zł.

— Skuteczność naszego ofertowania jest wyższa, niż zakładaliśmy. Półrocze, w którym z nowymi przetargami miało być krucho, okazało się być korzystne. PKP Polskie Linie Kolejowe rzetelnie podchodzą do wybierania wykonawców. Stosują prekwalifikacje, które Trakcja przechodzi. Mamy zapewnioną pracę co najmniej do połowy 2015 r. — mówi Roman Przybył, prezes Trakcji. Przygotowując się do nowej perspektywy unijnej, prezes

chce wzmocnić firmę — zmienia jej strukturę, wprowadza system centralnych zakupów i program motywacyjny premiujący uzyskanie wyższej marży z poszczególnych kontraktów, a także wzmacnia stronę prawno-organizacyjną spółki.

— Pion wykonawczy Trakcji jest bardzo dobry, jednak potrzeba mu wsparcia w zakresie interpretacji umów i koordynacji wykonywania prac. Dlatego uzupełniamy strukturę firmy o odpowiednie stanowiska. Każdy kontrakt będzie miał własnego szefa, którego zadaniem będzie wypracowanie założonej marży. Zatrudniamy też prawników i specjalistów od roszczeń. Te działania powinny wpłynąć na poprawę marż — mówi prezes.

Trakcja przygotowuje się również do zmiany struktury. Centralna spółka przejmie aktywa wrocławskiej PRKiI i trzech firm drogowych. Litewska grupa Kauno-Tiltai pozostanie spółką zależną, podobnie jak Tor Projekt (który szykuje się do przejmowania pracowników i zleceń dużych spółek projektowych, które upadły lub borykają się z problemami finansowymi) oraz PRK-7 Nieruchomości. Spółka nieruchomościowa ma wykorzystać potencjał deweloperski działek z zasobów grupy — m.in. 14-hektarowego terenu obok wrocławskiego stadionu czy na warszawskim Targówku, gdzie ma powstać osiedle domków szeregowych.

— Zmiany w strukturze dadzą oszczędności związane z administracją, wykorzystaniem tarczy podatkowej, limitów kredytowych czy potencjału wykonawczego. W perspektywie kilku lat może to być 8-12 mln zł rocznie — mówi Roman Przybył.

OKIEM ANALITYKA
Nie za wszelką cenę


ANDRZEJ BERNATOWICZ
DM IDMSA

Spółka dotrzymała zapowiedzi o wyrównaniu w II kw. straty z I kw. Trzeba też dobrze ocenić pozytywny wynik na każdym poziomie, a szczególnie ponad 10 proc. marży brutto na sprzedaży. Jakość tego wyniku wydaje się w miarę dobra, ale wszystko zobaczymy po publikacji całości raportu kwartalnego. Można przypuszczać, że nowe kontrakty Trakcji charakteryzują się lepszą niż dotychczas marżą, bo już na początku roku spółka miała zapełniony portfel na dwa lata, więc nie musiała się bić o nowe za wszelką cenę. Szacuję, że 2013 r. może zakończyć z około 20 mln zysku netto.