KSC uzgodniła z Brytyjczykami warunki sprzedaży akcji cukrowni Pelplin i Glinojeck. Tyle tylko, że MSP musi jeszcze oddać złote akcje.
Krajowa Spółka Cukrowa (KSC) przygotowuje pierwszą transakcję sprzedaży mniejszościowego pakietu akcji dwóch cukrowni, które w większości już kontroluje prywatny właściciel. Resztówki Pelplina i Glinojecka chce odkupić brytyjska grupa BSO. Uzyskane w ten sposób środki KSC zamierza dołożyć do kasy, z której finansowana będzie modernizacja cukrowni strategicznych dla polskiej grupy.
Wóz albo...
KSC ma do sprzedania mniej niż jeden proc. akcji Pelplina i aż ponad 33 proc. Glinojecka. Polska spółka nie chce dziś ujawniać szczegółów rozmów z BSO. Jednak zdaniem ekspertów, jeśli transakcja się powiedzie, do KSC może wpłynąć nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Inwestor postawił warunek, od którego realizacji zależy powodzenie projektu.
— BSO chce skupić wszystkie pozostałe poza jego zasięgiem akcje dwóch zakładów, w tym także złote akcje, kontrolowane przez skarb państwa. Weźmie wszystko albo nic — wyjaśnia Artur Olkowicz, dyrektor wykonawczy KSC.
— Uważam, że nasza oferta jest bardzo korzystna, zwłaszcza wobec pogarszających się warunków dla producentów cukru w UE. Zapewniam, że nie stracą na tym ani plantatorzy, ani pracownicy. Z niecierpliwością czekamy na decyzję właściciela KSC — mówi Stan Dziedzic, szef BSO w Polsce.
Nie chce jednak ujawnić szczegółów.
Do powielenia
Jutro warunki uzgodnione wstępnie z BSO zarząd KSC przedstawi radzie nadzorczej. Decydujący głos będzie jednak należał do akcjonariuszy, czyli skarbu państwa. Na 24 września zwołano nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy, na którym zapadnie decyzja w sprawie przygotowywanej transakcji.
— Jeśli skarb państwa zgodzi się na wynegocjowane warunki, to na tym samym walnym zostanie podjęta decyzja o podwyższeniu kapitału KSC dwoma złotymi akcjami Glinojecka i Pelplina. Później zostałyby one także odsprzedane BSO — mówi dyrektor Olkowicz.
Ten projekt ma posłużyć KSC jako wzór przy podobnych transakcjach w przyszłości. Spółka jest właścicielem resztówek w cukrowniach kontrolowanych także przez niemieckie koncerny. Pakiety akcji 28 zakładów wyceniono na blisko 31, 5 mln zł. Ich wartość rynkowa jest jednak znacznie wyższa.
Józef Woźniakowski, ówczesny wiceminister skarbu odpowiedzialny za wniesienie akcji do KSC, przestrzegał przed zbyt pochopnym wyzbywaniem się złotych akcji.


