Urzędnicy odrzucili propozycje autostradowej spółki z grupy Kulczyka
Projekt za ponad 1 mld EUR nieprędko ruszy, bo Autostrada Wielkopolska spiera się z administracją o finansowanie i pobór myta.
Budowa 105 km autostrady Nowy Tomyśl — Świecko miała ruszyć jesienią i zakończyć się w 2011 r., by kibicie mogli dojechać nią na EURO 2012. Po piątkowym spotkaniu Autostrady Wielkopolskiej (AW — koncesjonariusza trasy należącego do grupy znanego biznesmena Jana Kulczyka) z urzędnikami w sprawie zasad finansowania trasy wygląda jednak na to, że nowa droga, której budowa ma pochłonąć ponad 1 mld EUR, szybko nie powstanie.
— Strona rządowa odrzuciła wszystkie nasze propozycje przedstawione pod koniec kwietnia. Spodziewamy się w poniedziałek oficjalnego stanowiska administracji drogowej i wówczas skomentujemy sprawę — mówi Zofia Kwiatkowska, rzecznik AW.
Termin ten potwierdza Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad i podkreśla, że przedstawiła własną propozycję zasad finansowania. Szczegółów jednak nie podaje.
Razem czy osobno
AW ma do urzędników pretensje, bo nie chcą zgodzić się na wspólne finansowanie i rozliczanie kosztów nowego odcinka do Świecka z już zbudowaną przez spółkę trasą Nowy Tomyśl — Konin. AW chciałaby skonsolidować finansowanie: wliczyć m.in. kapitał własny włożony w już zbudowaną trasę i nie angażować ponownie gigantycznych kapitałów w nowy projekt. Chce finansować go długiem, bo to jest tańsze niż pieniądze od akcjonariuszy.
Dostępny czy mieszany
Przedstawiciele AW ostrzegają ponadto, że koszty autostradowych kredytów wzrosną, jeśli w życie wejdą urzędnicze propozycje rozliczeń za zbudowane już autostrady. Rząd proponuje wprowadzenie nowego modelu (tzw. mieszanego), w którym firmy pobierałyby myto od kierowców. Gdyby opłaty były niższe od kosztu inwestycji w autostradę (plus ustalona stopa zwrotu), państwo dopłacałoby różnicę.
Robert Nowak, wiceprezes AW, podkreślił, że banki, które mają pożyczyć pieniądze na budowę, nie znają tego systemu, bo nie był on do tej pory na świecie testowany. Dlatego doliczą dodatkowe ryzyko do kosztów kredytu, w rezultacie mogą one wzrosnąć o 40-70 pkt baz., a w niektórych przypadkach nawet o 100 pkt baz.
Wielkopolska spółka wolałaby rozliczać się z rządem za tzw. dostępność. W tym modelu koncesjonariusz pobiera myto, przekazuje je państwu, a ono płaci mu ustaloną stawkę za udostępnienie trasy kierowcom. Urzędnicy nie godzą się na to, bo w tym modelu pełne ryzyko, że natężenie ruchu będzie za małe, bierze na siebie drogowa administracja.