Ponad 50 mln zł ma zapłacić Trasko-Invest z Ostrzeszowa za przejęcie poznańskiego PKS. Tymczasem sam grunt, na którym położona jest firma, wart jest 30-60 mln zł.
Wojewoda wielkopolski, który w imieniu Ministerstwa Skarbu Państwa prywatyzuje PKS Poznań, na inwestora strategicznego firmy wybrał ostrzeszowską spółkę Trasko-Invest, specjalizującą się budownictwie i usługach finansowych.
— Wniosek prywatyzacyjny rozpatruje MSP. Trasko-Invest zapłaci za PKS ponad 50 mln zł — mówi Danuta Podbielska z UW w Poznaniu.
Poznański PKS jest łakomym kąskiem dla inwestorów. Firma zajmuje teren o powierzchni 3,8 ha w centrum miasta, w sąsiedztwie dworca PKP i terenów targowych.
Według Aleksandry Drążkiewicz z poznańskiego biura nieruchomości Laskowski, wartość gruntu, w zależności od sposobu jego wykorzystania, można szacować na 30-60 mln zł.
Nieoficjalnie, mówi się, że Trasko-Invest, oprócz nowego dworca autobusowego, chce wybudować w tym miejscu galerię handlową z 200 sklepami. Waldemar Bojarski, zarządca komisaryczny PKS Poznań, nie jest przekonany do tej inwestycji.
— Myślę, że ten teren nie powinien być zdominowany przez funkcje handlowe — twierdzi Waldemar Bojarski.
PKS Poznań obsługuje 700 linii autobusowych. Ma 156 autobusów, o średnim czasie użytkowania 10 lat. Zatrudnia 140 osób.
— Rok 2001 zamknęliśmy przychodami ze sprzedaży na poziomie 26 mln zł i zyskiem netto przekraczającym 1 mln zł — twierdzi Waldemar Bojarski.
Marian Dejneka, prezes Trasko-Invest, odmówił komentarzy na temat PKS Poznań.
Trasko-Invest działa od połowy 1999 r. Jest częścią grupy Trasko. TI specjalizuje się w kompleksowej obsłudze, finansowaniu i wykonawstwie inwestycji budowlanych. Od niedawna spółka rozwija samodzielną działalność inwestycyjną. Zatrudnia 415 osób. W 2001 r. wygenerowała 201 mln zł przychodów, osiągając 3 mln zł zysku netto.


