Poznań City Center, galeria handlowa z dworcem na terenie Polskich Kolei Państwowych (PKP), to najbardziej rozpoznawalna inwestycja zbudowana w Polsce przez węgierskiego dewelopera Trigranit. Sprzedaż galerii w marcu to jednak nie koniec współpracy przy tym projekcie.
![AWANS ZA SUKCESY: Trigranit w Polsce ma już na koncie budowę trzech dużych galerii handlowych: Silesia w Katowicach, Bonarka w Krakowie i Poznań
City Center w Katowicach. W na-grodę za sukces tego ostatniego właściciele dewelopera powołali Tomasza Lisieckiego do zarządu centrali. [FOT. WM] AWANS ZA SUKCESY: Trigranit w Polsce ma już na koncie budowę trzech dużych galerii handlowych: Silesia w Katowicach, Bonarka w Krakowie i Poznań
City Center w Katowicach. W na-grodę za sukces tego ostatniego właściciele dewelopera powołali Tomasza Lisieckiego do zarządu centrali. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/35b63dd8-6ce6-4bc9-8545-240c71d0cd90/7bbb6293-113d-5b1a-8f8f-d922dcff2657_w_830.jpg)
— Jesteśmy na etapie finalnych ustaleń z PKP, dotyczących budowy hotelu i biurowców o łącznej powierzchni ok. 30 tys. mkw. w sąsiedztwie galerii. Liczymy, że poznański projekt nie będzie jedynym we współpracy z PKP. Interesują nas tereny kolejowe szczególnie w dużych miastach, otwarte jest już kilka postępowań na wybór partnera, a my mamy spore doświadczenie — mówi Tomasz Lisiecki, prezes Trigranitu w Polsce.
Trigranit powstał na Węgrzech, ale dotychczas najwięcej — około 1 mld EUR (4,1 mld zł) — zainwestował nad Wisłą. Jednak minęły już czasy, gdy można było tu osiągać wysokie stopy zwrotu, a takich oczekują właściciele spółki.
— W krótkiej perspektywie Polska pozostanie dla nas najważniejszym rynkiem, w dłuższej — poszukamy wyższych stóp zwrotu w krajach rozwijających się, jak Bałkany z Serbią, Rosja czy Kaukaz, choć podchodzimy tu do rozwoju zachowawczo i raczej będziemy wspierać doświadczeniem lokalnych inwestorów, niż silnie angażować się kapitałowo. Popyt na wynajem nowoczesnej powierzchni tam już jest, pozostaje kwestia finansowania i możliwości wyjścia z inwestycji. Mając dobre relacje z bankami, jesteśmy w stanie zorganizować finansowanie dla takich przedsięwzięć — mówi Tomasz Lisiecki.
W bardziej ryzykownych krajach spółka liczy na wsparcie mechanizmów finansowych Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (kiedyś był udziałowcemTrigranitu), Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz Banku Światowego. Polski szef Trigranitu kilka miesięcy temu został powołany do zarządu spółki matki, odpowiada za rozwój.
To kolejny Polak, który został w ten sposób nagrodzony za wyniki na rodzimym rynku. Wcześniej taki awans zaliczyli już m.in. Barbara Topolska, która odpowiada za rozwój hiszpańskiego Neinver w Europie, Robert Dobrzycki, partner zarządzający amerykańskiego Panattoni w Europie, czy Adrian Karczewicz, który pracę w Echo Investment zamienił na stanowisko dyrektora ds. transakcji w europejskich strukturach Skanska Commercial Development.
— Takich przykładów jest coraz więcej. Polska jest już rynkiem dojrzałym, menedżerowie mojego pokolenia zdążyli zdobyć cenne doświadczenie na lokalnym rynku, który od lat umożliwia pracę przy skomplikowanych projektach. Poza tym Polacy są dobrze wykształceni — mówi Tomasz Lisiecki. [EG]