Brak spektakularnych sukcesów, ale rynki azjatyckie kuszą obietnicą krociowych zysków. Szczególnie chiński.
Wysoka cena i dobry zbyt — to marzenie każdego przedsiębiorcy, które mogą spełnić rynki azjatyckie. Od pełnego otwarcia rynków koreańskiego i japońskiego na wieprzowinę z Polski minął prawie rok. Okazało się jednak, że aby je zawojować, trzeba dużo cierpliwości. Krajowy biznes mięsny nie zraża się trudnościami.
— Polskie firmy nie mogą jeszcze pochwalić się spektakularnymi sukcesami, ale trzeba pamiętać, że każda tona wprowadzonego mięsa pojawia się tam kosztem utraty pozycji konkurencji — wyjaśnia Witold Choiński, prezes Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa.
Japońskie rozpoznanie
Dotyczy to zwłaszcza Japonii, którą zainteresował się m.in. Animex.
— Eksportujemy tam mięso wieprzowe w postaci mrożonych elementów przygotowanych ściśle według wymagań odbiorcy. Pierwsze kontenery wyszły w sierpniu. Traktujemy je jako towar rozpoznawczy, który pozwoli nam sprecyzować oczekiwania klientów i potencjalne zapotrzebowanie. Dopiero wówczas określimy wstępny plan sprzedaży na ten rynek — mówi Andrzej Pawelczak z Animeksu.
Przyznaje jednak, że oczekiwania są duże.
— Japonia to rynek o ugruntowanych tradycjach konsumpcji wieprzowiny, z rocznym zapotrzebowaniem przekraczającym 2,5 mln ton, z czego ponad połowa pochodzi z importu. Jest to rynek bardzo wrażliwy, o szalenie wysokich wymaganiach jakościowych oraz stałą obecnością największych dostawców z Danii, USA czy Kanady i konkurowanie z nimi na pewno nie będzie łatwe — przyznaje Andrzej Pawelczak.
Rozpoznanie Kraju Kwitnącej Wiśni prowadzi także PKM Duda, który planuje sprzedawać tam głównie karkówkę i boczek.
Dużo lepiej jest z eksportem wieprzowiny do Korei. Roman Miler, wiceprezes PKM Duda, podkreśla, że sukcesywnie poprawia on rentowność zakładu z Grąbkowa.
Także dla Animeksu jest to jeden ze strategicznych rynków.
— Również tutaj wysyłamy elementy o standardzie dopracowanym zgodnie z życzeniami naszych odbiorców. Przyszły rok mamy nadzieję zakończyć dalszym wzrostem o kilkanaście procent, choć będzie to uzależnione nie tylko od pozycji złotego, ale także od sytuacji na rynku żywca w kraju —uważa Andrzej Pawelczak.
Chińskie eldorado
Prawdziwa ekspansja na Daleki Wschód rozpocznie się jednak wraz z otwarciem rynku chińskiego.
Eksport polskiego mięsa do krajów azjatyckich łącznie wzrósł w ostatnich trzech latach prawie pięciokrotnie — z 5 tys. ton w 2003 r. do ponad 24 tys. ton w 2005 r. Największy wzrost dotyczył wieprzowiny (z 2,3 tys. ton do 14 tys ton). PKM Duda przyznaje, że w ciągu 11 miesięcy tego roku wyeksportował na rynek azjatycki mięso za 5-6 mln USD.