Jednym z największych problemów, z którymi borykają się przedsiębiorcy, jest znalezienie uczciwych i kompetentnych pracowników — wynika z najnowszego raportu Tax Care na 1300 przedstawicielach jednoosobowych firm. Wielu z nich przyznaje, że zatrudnienie współpracowników, którym można byłoby powierzyć firmę w razie nieobecności albo niedyspozycyjności szefa, jest bardzo trudne, a nawet niemożliwe. Ten problem nieodłącznie wiąże się z innym, który na liście najbardziej doskwierających firmom jest jeszcze wyżej — pozapłacowymi kosztami pracy.
Dobrzy fachowcy oczekują przecież trwałego związania z firmą, a dla małego przedsiębiorcy zatrudnienie na etacie oznacza bardzo wysokie koszty. Do tego najlepsi cieszą się dużym powodzeniem u head- hunterów. Z badania rynku pracy.pl wynika, że na użytkownikach tego portalu, niemal 60 proc. badanych spotkało się z propozycją udziału w procesie rekrutacyjnym, złożoną przez head-huntera. 44 proc. respondentów przyznaje, że co najmniej raz w ciągu ostatniego roku propozycję zatrudnienia w innej firmie od takiej osoby dostało. Nigdy nie otrzymało jej 41 proc. badanych.
— Próby wyciągnięcia najcenniejszych pracowników innych firm są na porządku dziennym w dobie niedoboru wykwalifikowanych pracowników — uważa Diana Turek, specjalista ds. rynku pracy z Sedlak & Sedlak. Jej zdaniem, takich osób coraz częściej szuka się na portalach społecznościowych. Pracodawcy próbują się przed tym chronić. Niestety, propozycje head-hunterów zwykle są bardziej atrakcyjne niż te, które kandydat ma w obecnej pracy.