- Pierwsze półrocze było trudne dla całej branży jachtowej. Przedłużająca się i dość sroga zima spowodowała przesunięcie rozpoczęcia sezonu. Przykładem jest Skandynawia, gdzie z powodu zalegającego lodu pierwsze testy zamówionych przez klientów łodzi mogły się odbyć dopiero pod koniec maja - mówi Marek Wilanowski, prezes Skipper Yachts.
Z tego powodu klienci spółki przesuwali terminy odbioru swoich jachtów. Skipper zakończył pierwsze sześć miesięcy roku przychodami na poziomie 1,52 mln zł. Ma być jednak lepiej.
- Już teraz widzimy, że następne miesiące będą coraz lepsze. Prognozujemy, że na koniec 2010 roku Skipper Yachts powinien osiągnąć około 5 mln złotych przychodów - informuje Marek Wilanowski.
Dodaje, że według badań przeprowadzonych niedawno podczas targów Wiatr i Woda co piąty ankietowany deklarował, że planuje w przyszłym roku zakupić jacht. Zakupy chętni chcą fiinansować gotówką.
- To jest dla nas ważny sygnał, szczególnie po dłuższym okresie kryzysu na rynku – przyznaje Marek Wilanowski.