Ogłoszenie ceł, dochodzących nawet do 50 proc., wywołały już głosy niezadowolenia w Chinach i Korei Południowej, które są głównym celem działań administracji USA.
Trump przekonywał, że zaostrzenie warunków importu „pokazuje światu, że Stany Zjednoczone nie będą już więcej wykorzystywane”.

Donald Trump
- Nie będzie wojny handlowej – stwierdził.