Trwa gra o obronę poziomu 1120 pkt
Większość obserwatorów rynku oczekiwała zdecydowanego odreagowania ostatniej przeceny na papierach sektora telekomunikacyjnego. Rzeczywiście, w porannej części handlu wskaźniki notowały wyraźne wzrosty dzięki telekomom oraz rafineryjnym walorom PKN Orlen. Szum informacyjny i brak rozstrzygnięć w negocjacjach między francuskim inwestorem strategicznym Telekomunikacji a ministerstwem skarbu zniosły wartość narodowego telekomu do historycznych minimów.
Sytuacja TP SA mogła więc kusić krótkoterminowych graczy, którzy liczyli na odbicie kursu spółki. Korektę wzrostową telekomów miały wzmocnić prognozowane zwyżki na akcjach PKN Orlen. Wyniki koncernu po drugim kwartale zdecydowanie zatarły fatalne rezultaty z pierwszych trzech miesięcy roku.
Po raz kolejny okazało się, że strona kupująca na GPW jest bardzo słaba. Siły popytowi nie starczyło nawet na utrzymanie kontroli przynajmniej podczas jednej sesji. Wzrosty z początku sesji w całości zniwelowały walory Telekomunikacji. Wśród największych emitentów dobre notowania miał PKN Orlen, jednak mimo że wycena tej spółki utrzymała się na plusie, skala jej wzrostów zmniejszyła się w porównaniu z początkową fazą notowań. Warto odnotować postawę Elektrimu, którego cena wzrosła o 2,35 proc. oraz zwyżki Pekao oraz KGHM.
Aprecjacja ceny tych spółek nie powstrzymała spadku indeksu WIG 20 poniżej wsparcia na wysokości 1120 punktów. Przełamanie tego poziomu o 2 punkty, przy malejących obrotach nie było przekonujące, więc nic jeszcze nie przekreśla ważności tej bariery.