Trwa napięta sytuacja na światowych rynkach paliw

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-03-04 11:44

Ceny ropy na światowych giełdach pozostają w piątek przed południem na bardzo wysokim poziomie, a analitycy nie wykluczają, że jeszcze dzisiaj mogą zbliżyć się do poziomów notowanych w czwartek późnym popołudniem. Na świecie nie słabnie bowiem popyt na paliwa, a to może spowodować, że kraje produkujące ropę będą musiały do maksimum wykorzystać swoje moce wydobywcze.

Ceny ropy na światowych giełdach pozostają w piątek przed południem na bardzo wysokim poziomie, a analitycy nie wykluczają, że jeszcze dzisiaj mogą zbliżyć się do poziomów notowanych w czwartek późnym popołudniem. Na świecie nie słabnie bowiem popyt na paliwa, a to może spowodować, że kraje produkujące ropę będą musiały do maksimum wykorzystać swoje moce wydobywcze.

    Organizacja Państw Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC) zwiększyła w lutym swoją produkcję o 1,6 proc. do 29,85 mln baryłek dziennie - wynika z wyliczeń agencji Bloomberg.

    Do połowy tego roku OPEC jest w stanie jeszcze zwiększyć wydobycie do 31,5 mln b/d - szacują eksperci Międzynarodowej Agencji Energii. Nie wiadomo jednak, czy tak rzeczywiście będzie.

    "Na rynku ropy mamy do czynienia z bardzo napiętą sytuacją pomiędzy poziomem dostaw i popytu" - ocenił Peter Luxton, analityk Informa Gloabl Markets w Londynie.

    "Nie widać, aby, jak zazwyczaj, zapotrzebowanie na paliwa miało spaść w II kwartale" - dodał.

    Analitycy oceniają, że jeszcze w piątek ceny ropy w USA mogą zbliżyć się do rekordowego poziomu 55,67 USD za baryłkę, notowanego na NYMEX w październiku ub. roku. Tymczasem jednak ropa w dostawach na kwiecień w handlu elektronicznym w Nowym Jorku zdrożała przed południem czasu londyńskiego o 5 centów, do 53,62USD za baryłkę.

    Ropa Brent w dostawach na kwiecień na giełdzie IPE w Londynie staniała zaś przed południem o 11 centów, do 51,84 USD za baryłkę po czwartkowym zamknięciu na poziomie 51,95 USD - najwyższym od 17 lat handlu.

    Eksperci rynku paliw nie wykluczają, że sytuacja na światowych giełdach energii wkrótce może jeszcze bardziej się skomplikować.    W piątek prezydent Wenezueli Hugo Chavez ocenił podczas konferencji prasowej w New Delhi, że OPEC produkuje obecnie wystarczające ilości ropy naftowej i nie ma potrzeby, aby podwyższał kwoty dostaw tego surowca.  "Rosnące ceny ropy naftowej nie mają nic wspólnego z OPEC" - powiedział Chavez reporterom. Dodał on, że ceny ropy nie wrócą już do poziomów 20-25 USD za baryłkę. "Cena ropy z Wenezueli powinna wynieść około 36-37 USD za baryłkę" - ocenił Chavez.

  Ministrowie ropy z OPEC spotkają się 16 marca w Iranie i podejmą wówczas decyzję, co dalej zrobić z poziomem produkcji ropy przez kartel.