Kto kontroluje 48 proc. PTC? Ostatni wyrok austriackiego sądu niewiele wyjaśnia. Dzisiaj sprawą zajmie się Sąd Najwyższy.
Kolejny sąd wydał kolejny wyrok w sprawie prawa do 48 proc. udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), największego w kraju operatora sieci komórkowej. Spierają się o nie Elektrim Telekomunikacja (ET), kontrolowana przez Vivendi, oraz Elektrim, na którego największy wpływ ma Zygmunt Solorz-Żak.
Konratak ET
— To już koniec. Uzyskaliśmy ostateczne potwierdzenie, że wiedeński trybunał arbitrażowy nie miał jurysdykcji nad Elektrimem Telekomunikacją. To my mieliśmy rację, mówiąc przez ostatnie dwa lata, że właścicielem udziałów PTC jest ET — mówi Wojciech Kozłowski, partner kancelarii Salans obsługującej ET.
Chodzi o wyrok wiedeńskiego sądu apelacyjnego, który 10 października orzekł, że „wyrok Wiedeńskiego Sądu Arbitrażowego z listopada 2004 r. nie jest w żaden sposób wiążący dla spółki Elektrim Telekomunikacja”.
„Sąd apelacyjny potwierdził rzeczywisty sens wyroku przedstawiony przez Vivendi i odrzucił błędną interpretację przedstawianą przez Deutsche Telekom (DT) oraz Elektrim w próbach pozbawienia ET własności 48 proc. udziałów w PTC” — czytamy w komunikacie ET.
Przedstawiciele Elektrimu odmówili komentarza. Według naszych informacji spółka podejrzewa, że komunikat ET jest niepełny. Sąd apelacyjny miał bowiem wydać orzeczenie w sprawie wcześniejszego wyroku sądu powszechnego. Uchylono wówczas pierwszy punkt wyroku trybunału arbitrażowego mówiący, że Elektrim był i jest udziałowcem PTC. Elektrim i DT wniosły apelację. Tydzień temu wyrok w tej sprawie jednak nie zapadł.
Obrona Elektrimu
— Gdyby apelacja została odrzucona, ET z pewnością by się tym pochwaliła. Zbudowanie informacji opartej na braku jurysdykcji, czego nikt nigdy nie kwestionował, bowiem ET nigdy nie była udziałowcem PTC, odbieramy jako próbę wpływania na wymiar sprawiedliwości — mówi osoba zbliżona do Elektrimu.
Termin może być nieprzypadkowy. Dzisiaj bowiem Sąd Najwyższy ma podjąć decyzję w sprawie kasacji, jaką złożyli prawni- cy Elektrimu Telekomunikacji w kwestii uznania na terenie Rzeczypospolitej wyroku trybunału arbitrażowego. Posiedzenie będzie niejawne, a sędziowie prawdopodobnie podejmą jedynie decyzję, czy kasacja ma zostać rozpatrzona, czy też nie.
W tle tych sądowych przepychanek inny sąd zajmuje się wnioskiem Deutsche Telekom o złożenie depozytu sądowego wysokości 2,3 mld zł. To pieniądze za realizację opcji zakupu 48 proc. udziałów PTC od Elektrimu. Taką decyzję wydał trybunał arbitrażowy.
— Wszystkie kolejne decyzje jakichkolwiek sądów nie mają znaczenia w świetle ostatniego wyroku austriackiego sądu apelacyjnego — twierdzi Wojciech Kozłowski.